niedziela, 4 października 2015

REAL FOODS W EDYNBURGU

Hell.o!

Od wczoraj jestem w fortepianowym niebie - rozpoczął się Konkurs Szopenowski. Rok temu pomyślałam, że fajnie byłoby wpaść do Wawy i obejrzeć zmagania na żywo, ale biletów już nie było T_T Uda się za 5 lat.


W przerwie fortepianowej poszłam na miasto, żeby uzupełnić zapasy. Zakupowy weekend przebiega u mnie w ten sposób, że prawie zawsze idę do mega sklepu dla vego-wegetarian REAL FOODS. Jest tu wszystko czego dusza zapragnie, zarówno wino do grzańca jak i mydło w płynie, znajdzie się tofu oraz suplementy diety. Są świeże warzywa i owoce, zupy w puszkach, wegańskie piwo, muesli na wagę, eko waciki do demakijażu, ciastka, herbaty i kawy. Dużo makaronów oraz lodówka pełna fejkowego mięsa. Drożej niż w Tesco, ale...


... ale bardzo lubię tu robić zakupy. Na jedzenie wydaje bardzo dużo funtów, jakieś 300 miesięcznie lub mniej. Kiedyś chciałam szybko oszczędzać i liczyłam każdego pensa wydanego na jedzenie - wyszło mi wtedy trochę ponad 200 funtów. Teraz wydaję jak popadnie, na jedzeniu nie oszczędzam. Organiczne orzechy nie tylko są droższe, ale muszę przyznać, że smaczniejsze. Tak więc w ostatecznym rozrachunku wolę mieć mniej na koncie, ale lepiej na talerzu.

A na koniec, w rytmie etiudy zapiszę tu sobie jesienny, październikowy widoczek z piętrowego autobusu numer 11. Jak widać w Szkocji nie tylko leje i wieje.



---------------------------
Konkurs Szopenowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...