piątek, 28 kwietnia 2017

ASIAN VEGAN FOOD

Nie wiem co z tej mojej tokijskiej wycieczki będzie, bo sama nie chcę, a nikogo na siłę nie zabiorę. Trudno też z wózkiem jechać przez pół świata. No cóż. Pozostaje mi azjatycka kuchnia :)

Azjatyckie jedzenie ubóstwiam i nie jest to ciążowa zachcianka - bardzo mi podchodzą przyprawy, smaki, wszelkiej maści inność w potrawach, słodycze. Ku mojej niebywałej uciesze mieszkam o kilka kroków od supermarketu chińskiego, gdzie wszystko kosztuje grosze. 

Lubię sobie szybko coś podjeść, więc kupiłam wegetariański makaron instant, który w domu zalałam wrzątkiem (nie dodawałam proszku, który miał wodę zamienić w rosół), odcedziłam i zamieszałam z rozgniecionym wcześniej awokado, solą i pieprzem - pycha!

Moim ulubieńcem zaraz po superszybkim do zrobienia sushi z warzywami (kocham różowy imbir oraz wasabi) jest fasolka EDAMAME, którą wystarczy wrzucić na 4 minuty do wrzącej wody, odcedzić i posolić. Świetna zakąska albo przystawka. 


Poluję właśnie na paprykę GOCHUGARU, która jest jednym z głównych składników sfermentowanej kapusty kimchi. Jadłonomia już zrobiła wegańską wersję. 

A może wegańskie TOFU? Do jego zrobienia wystarczy mleko sojowe domowego przepisu, cytryna oraz woda. Przepis znajdziecie na fajnym kanale MARY'S TEST KITCHEN - znajdziecie u niej szybki przepis na zupe MISO (pierwszy w filmiku nie licząc wrzątku na dzień dobry). Lubię jej podejście do gotowania, czasem nie chce się jej zajrzeć do notatek i robi jak popadnie, albo pomija jakieś składniki. Bardzo w moim stylu :) 

Wszelkiej maści inspiracji kuchennych szukajcie również u FRIENDSHEEP. Joanna kocha Japonię i gotuje wspaniałe rzeczy. Postanowiła razem z mężem odżywiać się nieco zdrowiej i zmniejszyć ilość spożywanego mięsa, dlatego coraz więcej u niej zdrowych dań. Na zdrowie! 

Jeśli o mnie chodzi to mam nadzieję, że za kilka miesięcy dalej będzie mi się chciało tu pisać i córka nie będzie zajmować 1000% mojego czasu i czasem do Was naskrobię, pójdę pobiegać lub chociażby zafarbuję włosy henną. Zauważyłam, że kilka blogerek po urodzeniu przestało istnieć w sieci. Gdzie jest Matka weganka i jej dziecko? Albo CurlyGal? Pięknowłosa EwaLucja od paznokci? Uwielbiałam te laski, a jakoś cisza zaległa, usunęły wpisy albo nie piszą wcale i tyle ich było. Szkoda :(

-------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...