niedziela, 13 listopada 2016

GLEN MORAY

Post pod wpływem szkockiej chwili ku czci wybornej whisky. Nigdy nie byłam jej fanką, mój tato bardzo lubi siedzieć przed tv ze szklaneczką czegoś ekstra (tak, również jest to piwo podczas meczu) i gdy się dosiadałam to mnie częstował whiskaczem, ale kilka lat temu było to dosyć gorzkawe uczucie z dziedziny Bleee!

No i wtedy przyjechałam do Szkocji i poznałam polskiego fana tego trunku z którym sobie popijam szkocką (jest wegańska) po pracy. No jesienny raj na ziemi. Whisky jest po prostu cudowna - mocna, ciemna, drzewna, dymna. Zostałam fanką między innymi Glena M.

A Glen Moray to single malt, czyli whisky wytwarzane z jednego rodzaju słodu (w przeciwieństwie do blended czyli mieszańca - taki kundelek ;)) Nie używajcie lodu ani coli! Nie po to alkohol siedział w beczkach przez 9, 12 lub 30 lat, żeby zabijać jego smak i zapach. To tak jakbyśmy się perfumowali mocnymi zapchami, żeby za chwilę nadgarstek lekko przemyć mydełkiem, bo jednak perfumy są za mocne i drażnią nasz nos... To bez sensu.


W brytyjskich sklepach cena sięga 30 funtów, jednakże w Aldim kupujemy Glena za około 16 fu, więc warto. Ciekawostka cenowa z Highlandów: w jednym ze sklepów z alkoholem widziałam whisky za 1,200 funtów. Jest to obecnie okolica minimalnej, miesięcznej pensji.
A jeśli macie ochotę na fajny film o alkoholu szkockim to polecam Whisky dla aniołów - dużo humoru, trochę północy Szkocji oraz duuużo szkockiego akcentu. Przez 2 minuty nawet w Edynburgu akcja ma miejsce ;)
-------------------------------
type o negative anesthesia

2 komentarze:

  1. Widzę że wy już na szklanki pijecie? ;D a na serio, do whisky mam taki stosunek jak ty na początku - a fe! ale może nie trafiłam na naprawdę dobrą whisky?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ze mną się napijesz, może załapiesz bakcyla :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...