niedziela, 2 października 2016

AKTUALNOŚCI SZKOCKIE

Z radością informuję, że w stolicy Szkocji słońce świeci bardzo często w okresie letnim, więc nie zaniedbujcie tej partii świata jeśli chodzi o zwiedzanie. No chyba, że marzą się Wam Karaiby lub Copacabana. Jest w tym mieście coś magnetycznego i to się czuje. Wczoraj na ten przykład zaszliśmy do pubu istniejącego od 1879



Przeprowadziłam się! Od miesiąca wynajmuję ze Slavem małe lokum na parterze obleśnej kamienicy. Na początku uderzył nas zapach stęchlizny po otwarciu szaf i szuflad, ale to jedyny minus. Trochę zaryzykowaliśmy, ale po wstawieniu książek i kupieniu kwiatka mieszkanko jest jak malowane. Mamy ogródek, okna są duże i skierowane na zachód więc przez cały dzień wszystko się nagrzewa i jak wracamy z pracy to jest przyjemnie i jasno.


Siedzę sobie teraz w leniwy weekend dokładnie w tym miejscu gdzie zrobiłam owo przaśne zdjęcie serialowi Przystanek Alaska. 
*

Szkocja jest absolutnie magiczna. Najchętniej rzuciłabym dziś pracę, spakowała plecak i całe oszczędności przeznaczyła na podróżowanie po tej krainie rodem z Makbeta.


Slains Castle - dojazd samochodem, a potem dużo chodzenia. Akurat jak zajechaliśmy to młodziutki zespół rockowy, wyglądający jak wnuczkowie The Beatles, robił sobie sesję zdjęciową.
*


Stonehaven wygląda jak siedziba rycerzy Okrągłego Stołu; bezpośrednio na zamek nie weszliśmy niestety. Ruiny znajdują się niedaleko Slain Castle.
*


North Berwick - piękna, kamienista plaża i stary pub to wszystko co znajduje się w tym miasteczku. Godzina jazdy pociągiem z Edynburga, ale warto dla tej dziczy. 
*


St Andrews to kolejne miejsce z ruinami, tym razem katedry. W takich miejscach czuję się jak na cmentarzu i lubię wyobrażać sobie ludzi, którzy przychodzili do tego żywego miejsca 600 lat temu. 
*

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Zerknijcie na The Dodo - jest to strona o zwierzakach. Znajdziecie tu dużo pozytywnych historii, krótkich filmików dot. braci mniejszych, przeważnie urocze i wesołe, często o ratowaniu zwierząt z niebytu i niekochania.

------------------------------------
skunk anansie because of you

3 komentarze:

  1. byłam w Edynburgu, co prawda samym mieście tylko, a nie okolicach ale i tak mnie zaczarował! polecam zamek, zwiedzania na milion godzin chodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Nie byłam, bo wydawało mi się, że kupa kasy wydana trochę w błotko, ale może raz w życiu zaliczę. Tak dla zasady.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...