piątek, 27 lutego 2015

Nowe życie śmieci

W mieszkaniu jest nas troje, a kosz na śmieci zapełnia się w dwa dni. Jestem w szoku. Moi współlokatorzy sa moim przeciwieństwem - jedzą mięso, nie są ekologiczni, palą faje i marnują wodę. Mam szafkę pełną pustych buteleczek, pojemniczków, każdy o innej pojemności, z innym dozownikiem - zawsze się do czegoś przydadzą. Oczywiście nie zbieram każdego papierka po cukierku (to też mi się zdarza), ale zanim coś wyjordolę to 3 razy zastanawiam się nad eko wyzwaniem numer 847362183943


Oto lista rzeczy, które wywalamy, ale które można użyć ponownie


Woda - jest niezwykle cenna. Oceany pokrywaja 2/3 planety, ale zdatny do picia jest tylko jeden jej procent. Oszczędzaj wode jak sie da. Nie tylko dlatego, że się za nią słono płaci, ale dlatego, że jest jej mało. Milion lat temu pisałam Wam o oszczędzaniu na wodzie po kąpieli, którą można wlewać do spłuczki, czas ten post odrestaurować --> TUTUT

Szczoteczki do zębów - należy je wymieniać co pół roku (ja swoje wymieniam jak mi się juz nieźle postrzępią, może raz na rok kupię nową), umyte wysusz dokładnie na słońcu lub kaloryferze i trzymaj w szufladzie z gratami. Przydają mi się do czyszczenia trudno dostępnych miejsc np kran w łazience lub szew w glanach albo wnętrze butów, przy języku - nakładam trochę pasty na malutką szczoteczkę i zaczerniam każdy kącik. Fajnie się nią myje zakurzone kieliszki ze żłobieniami. Podobne zastosowanie będzie miała szczoteczka po tuszu do rzęs - umyj ją dokładnie najpierw olejem, potem ciepłą wodą i płynem do demakijażu. Ta duperelka przydaje się w najmniej spodziewanym momencie podczas wiosennych porządków.

Kubeczki po jogurtach/ śmietanie/ wegańskich deserkach z nasion chia - świetne doniczki do zapoczątkowania korzonków roślinek, zasiej w nich pestki cytryny lub pomarańczy. Jeśli umiesz robić w domu lody i masz maszynę do ich wyrabiania - masz gotowe opakowanka na nie.
Jeśli kubeczek ma wieczko to będzie domek na suszone owoce lub orzechy - bierz je do pracy. Super mix na zagrychę, gdy brzusio zgłodnieje.

Wypisane długopisy - robię nimi kropeczki na paznokciach LOL

Plastikowe pojemniki po owocach lub lodach np TAKIE - przydają się do rozdawania tortu po urodzinach, można w nim zamrozić zebrane w lecie owoce lub warzywa. Takiech opakowań nie należy się pozbywać.

Patyczki do uszu kupuj w pudełeczkach, nie w woreczkach - pudełeczka trzymaj w szufladzie i segreguj w nich wsówki, klipsy, pierścionki, gwoździe, guziki, agrafki, kapsle po piwie czy co tam zbierasz.

Butelka z pompką po mydle w płynie - wlej do niej płyn do mycia naczyń i postaw obok zlewu (pomysł Friendsheep) - bardzo wygodne to jest!

Butelki z atomizerem (psikacz) - nigdy ich nie wyrzucaj, mogą mieć milion zastosowań.

Plastikowe opakowanie po jajach - fajnie się w nich miesza farby olejne, w dziury można wlać olej lniany lub terpentynę. Spoko do zasiania rzeżuchy wiosną. A jeśli macie dużo tekturowych to może jakiemuś grajkowi się przydadzą - gdy mój brat miał próby metalowego koncertu w garażu to chłopaki takimi jajowymi opakowaniami oklejali ściany, żeby wyciszyć pomieszczenie. /albo mieć lepszą akustykę - nie pamiętam o co chodziło.

Plastikowe worki na suwak - zapakujesz w nie kosmetyki i płyny na lotnisku. ALE nie wszystkie lotniska takie woreczki przyjmą - wtedy trzeba kupić odpowiedni. Ja zawsze miałam swój i zawsze przechodził. Trzeba mieć jeden duży zamiast 6 małych - tego się czepiali.

Śniadaniowe worki przeważnie bywają zatłuszczone masłem lub są w nich okruszki chleba i od razu się je wyrzuca - trzymaj je w jakimś pudełku w łazience i zawijaj w nie zużyte podpaski lub tampony zamiast w papier toalet.

Folia po czekoladzie - zawsze robię z niej kulkę dla kota. Bawi się nią przez godzinę, a potem kulka znika pod tapczanem...

Papier po maśle - złóż go kilka razy i trzymaj w lodówce . Ekstra sprawa do smarowania blachy, gdy smażymy ciacha. Można taki papier położyć na blaszce, wyłożyć ciasto i wsadzić do piekarnika.

Popiół z ogniaska - jeśli jest z wypalonego drewna to wysyp do go ziemi w ogródku (zwierzęta go nie lubią np krety lub kuny), dodaj do doniczek. Ponoć świetnie się nim czyści prawdziwe srebro.

Drewniane patyczki po lodach - przydadzą sie do robienia domowych lodów (zabełtane lody czy sorbety pakujesz do kubeczka po jogurcie, wciskasz patyk i włala). Fajne są do jedzenia lodów z kubeczków (jak za dawnych, dobrych czasów, gdy plastikowych łyżeczek jeszcze nie uświadczyłeś). Napisz na nich nazwę roślinki i wetknij w doniczkę. Nieźle usuwają skórki przy paznokciach. No takiego drewnianego śmiecia szkoda wywalać. No nie wiem - dziecku gardło sprawdzisz czy zaczerwienione jest ;)

-----------

Stare, podarte rajty i pończochy - wypełnij nimi uszytą poduszkę dla kota. Są miękkie jak wata. Nie pierz ich - zwierzę chętnie będzie spało na poduszce z zapachem wlaściciela (trochę obleśne, ale na serio pies woli zapach Twoich stóp niż proszku do prania).

Skarpeta bez pary - nałóż ją na dłoń i wyczyść kurze np z drzwi wejściowych lub zewnętrzną część ram okiennych.

--------

Szkalne słoiki - jeśli mają odpowiednią wielkość i spoko wtykietkę (MAJO NO EGGS wielkimi literami) to trzymam kilka i noszę w nich zupę do pracy. Przymierzam się do robienia dżemów na zimę albo buraczków czy innych ogórków kiszonych. Mały słoik można wsadzić do ogromnego opakowania proszku do prania, żeby sobie odmierzać odpowiednią ilość podczas prania, gdy plastikowa miarka nam popęka. W małych słoiczkach trzymaj gwoździe lub ostre i drobne przedmioty jeśli masz w domu dziecko. Do dużego słoika przesyp suchą karmę dla kota lub kawę z foliowej torebki - nie wywietrzeje.

Otwarty flakon po ulubionych perfumach trzymaj w szufladzie z bielizną - leciutki zapach będzie się roznosił po każdym jej otworzeniu. Baj de łej - nowy perfumeryjny kanał powstał: LINK
Pani Agata zna się na rzeczy :)

Buteleczki po lakierach do paznokci - można z nich zrobić małe bombki na małą choinkę. Więcej lakierowych inspiracji HIER

Żarówki wypalone - nie mam pojęcia :)

-----------

Korki po winie - zrób z nich breloczek na klucze. Jeśli wpadną do wody nigdy nie utoną. Arcyproste i szybkie w wykonaniu. Przede wszystkim lekkie :) Boże, ile bym dała za lekką torbę...



Papierowe ręczniki - jeśli używasz ich do wycierania rąk to zastąp je ręcznikiem bawełnianym. Oszczędność pieniędzy. Ale jeśli używasz biodegradowalnych papierowych ręczników to możesz je wyrzucać do kompostu.

Gazety - świetnie chłoną wilgoć. Trzymaj Wyborczą w piwnicy lub w kanciapie, gdy poczujesz, że to chyba grzybek się w kącie rozwija. Wsadź je do pudełka z zimowymi butami, gdy ich nie używasz latem. Podobną funkcje spełnią dziadowskie podręczniki czy notatki ze studiów.

Rolki po toaletowym - setnie trzymają zwinięte kabelki. Trzymaj je w pudełku po butach.



Brudne waciki po demakijażu - jeśli nie są zbytnio uwalone tuszem lub podkładem to wysusz je, trzymaj w jakimś pudełeczku po herbacie i używaj do zmywania lakieru z paznokci --> KLIKAJŻE

Metalowe pudełka po cukierkach np Altoids mogą służyć za kontenerki dla śrubokrętów lub ćwieków. Trzymaj w nich mini pierwszą pomoc do torebki - kawałek gazy, plaster, ze dwie tabletki przeciwbólowe.

-------------

Skórka z jabłka - można z niej robić ocet jabłkowy. Skórki warto ogólnie jeść - znajdują się w nich genialne składniki odżywcze.

Skorupka z jajka na twardo - zmieszaj ją z ziemią w ogódku. W skorupce jest dużo wapnia. Przyda się glebie i roślinom. Ostre krawędzie pokruszonej skorupki odstraszy ślimaki - rozsyp ją dokoła ogródka jeśli masz z nimi problem - ślimakowate będą omijać przeszkodę. Nakarm nimi kurczaki.

Woda z ugotowanych ziemniaków czy ryżu - wlewaj ją zawsze mocnym ciurkiem do otworu zlewu i kibla - gorąca woda go profilaktycznie przetka. Poza tym możesz na chwilę w lekko ostudzonej moczyć dłonie - skrobia je nawilży.

Fusy z kawy i herbaty dodaj do kompostownika. Ogólnie takie organiczne sprawy możnaby na działce zakopywać - ziemia to lubi. Tylko komu się chce to robić? Mnie nie bardzo...

---------------

Pamiętaj, żeby zawsze trzymać pod ręką foliowe reklamówki - miej jedną w torebce. Nigdy nie wiadomo, gdy wylądujesz w sklepie i będzie Ci potrzebna.

Uwielbiam starocie i śmiecie chomikować. Nie mam dużo miejsca w pokoju i moje graty czasem muszą być wywalone, ale fakt faktem - prawie zawsze mi się do czegoś jakiś duperelek przyda. Zapomniałam o czymś albo znasz jeszcze jakies recyclingowe nowinki - daj przepis pliiiz


sobota, 21 lutego 2015

Sojowe świece

Heart & Home - beznadziejna nazwa dla takich fajnych, sojowych świeczek. Nijak nie mogę ich w necie znaleźć, dzięki tym czułym słówkom.



Są sojowe - jest to bezpieczniejsze dla zdrowia niż normalna parafina. I to się czuje. Może działa tu magia terminu ,sojowy' i jakoś automatycznie wyobrażam sobie brak toksycznych oparów, które zatykają mi nozdrza? Nie wiem. Nie lubię pisać, żebyście kupowały coś zdrowego, bo za parę lat okaże się, że owy składnik to najgorszy syf pod słońcem, który powoduje raka, świąd i łysienie.

Kosztowały mnie 12.99 funta/ sztukę, tak się złożyło, że mam patriotyczne kolory :)
Waiting for Santa jest czerwona, zalatuje mi piernikiem, Biała - Christmas Surprise jest słodziuchną wanilią. Przyznam, że wosk jest przyjemny w dotyku - gumiasty, dobrze zbity. Kupiłam je podczas poświątecznej wyprz i wspominam o nich pomimo zbliżającej się wiosny - wiem.

Opakowane to solidne, ciężkie szkło, ale zawiedziona jestem korkiem - zatyczka jest jak zakrętnka, którą trzeba ,nadziać' na słój i jest przy tym kupa uciechy - trzeba się tu namocować. Ale jest szczelna.

Knot się kiepsko wypala - na czubku robi sie kołtun i gdy gasimy świeczkę ostrym podmuchem oddechu to gałganek się rozwarstwia i robi bałagan w mokrym wosku. Trzeba czubeczek po każdym wypalaniu odciąć bardzo ostrymi nożyczkami lub cążkami.

Minus? Nie pachną. . .  Nie czuję ich jakoś szczególnie. W porównaniu do Yankee Candles te są słabsze. Ale na pewno lepsze niż niejedna parafinowa za 5 zł z teskacza.

-------------------

wtorek, 17 lutego 2015

VEGUS BAR

Koteczki! Dziś Dzień Kota, ale ja o czym innym:

W Rzeszowie otwiera się nowy lokal wegański - bramy rozstąpią się w najbliższą sobotę.
Nareszcie! \( ^o^ )/ Cieszę się jak dziecko, jakbym co najmniej sama ten Bar otworzyła ;)

Vegus Bar ulokowany jest na Jagiellońskiej 37. Jeśli będziecie przejazdem w moim rodzinnym mieście to traficie bez problemów, gdyż jest to bardzo znana ulica - każdy przechodzień wie jak na nią trafić; jest rzut beretem od stacji kolejowej i PKS.

Podkarpacie to wegańska dziura, cieszę się, że coś rusza i będzie można zjeść świetne jedzenie bez zbędnych ceregieli podczas wybierania potraw z menu. A przy okazji można pozwiedzać Bieszczady ;)

Smacznego!

zdjęcie pochodzi z profilu Vegus Bar na facebuku 

----------------------------
Fortitude opening song

piątek, 6 lutego 2015

Pictvres










pinterest.com facebook.com

Anberlin feel good drag
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...