sobota, 2 sierpnia 2014

Clean of England



Gdyby Soap & Glory było filmem, a Wy tłumaczami jakbyście nadali mu polski tytuł? ;)

Co misie podoba na Wyspach to promocje w sklepach buy3pay2 czyli kup 3 kosmetyki płać jak za 2. W ten sposób razem z siostrą mamy kolekcję ze zdjęcia. Brakuje na nim masła do ciała - mojego ulubionego zapachowo produktu mydła&chwały. Kosmetyki pachnal perfumami miss dior cheri.

Zapach tych kosmetyków można albo kochać, albo... lubić. Są słodkie po prostu. A mnie słodkie się szybko nudzi. Nie drażni mnie, bo korzystam z nich sporadycznie.

Jest to świetny prezent dla dziewczyny! Teraz jest cieczka na S&G to każda blogerko-youtuberka chce to mieć. Jak na Yankee Candle albo Kosmetyki z DM. Albo Tangle Teezer. Albo rózowe jajco z gąbki za 80 zeta. I za każdym razem recenzja w jaki sposób odpalić wosk w kominku albo nałożyć podkład (paciając twarz, no bo jak inaczej?) ... Kosmetyki zdominowały kobiecy świat. Dlaczego Jestem tak okrutna dla własnej płci i tej drobnej słabostki jaką jest kupowanie kolorówki? Sama często idę do sklepu po majtki, a wracam z olejkiem do twarzy. I się cieszę jak dziecię.
 :)

Soap i Glory Ucieszy każde oko, bo:

1). Flaszki i tubki są ogromne,
2). Wyglądają uroczo,
3). Tanie to nawet jest. Na pewno nie jak Ziaja, ale znajdziecie moc droższych żeli,
4). Są to dobre jakościowo produkty! Zwłaszcza balsamy - zapach utrzymuje się długo np na pościeli albo pizamce jeśli wieczorem się wysmarujemy.

---<--<--@

Okołosportowo: kupiłam buty adidasa i biegam. Nareszcie! Zainspirowała mnie moja obecna szefowa, ktora miesiąc temu w Londynie zajęła 57 miejsce w maratonie londyńskim. Ta laska jest przekultowa i jej hobby doprowadziło mnie do kupienia podkoszulka z napisem Run DMC (Rusz Dupsko Miejski Cieniasie) i leginsow i coweekendowego pseudo biegania. Jestem w tym sporcie okropna! XD ale czuję się po tym wysilku wspaniale dotleniona i mięśnie mam poruszone, więc jak najbardziej zachecam: kilka dni temu musiałam przebiec jakieś 200 m, bo autobus dojeżdżał do przystanku i ku własnemu niedowierzaniu zdąrzyłam, buahaha. 

7 komentarzy:

  1. Ahh to działanie na klienta.. Opakowania co prawda różowe, ale wyglądają strasznie zachęcająco! Od razu udałam się na stronę producenta, ale tam podrzucili info: "At Soap & Glory, we absolutely do not test our formulations on animals, however we can’t say that each and every ingredient that goes into them has not, at some point historically, been cleared for human use, by animal testing. (...)" - czy takie informacje interpretować jako, że kiedyś ktoś mógł przetestować jakiś składnik i nie mają wpływu na to, co było "kiedyś, gdzieś" czy oznacza to, że ich składniki jednak mogą być testowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieeele firm w ten sposób pisze o swoich produktach w ten sposób. Jeśli firma nie jest strikte wegańska to jakiś składnik na pewno był kiedyś przetestowany. Często się z tym spotykam. Ale S&G nie należy do żadnego koncernu (jeszcze) więc jest to jakaś alternatywa, gdy stoi się w sklepie z 50 różnymi firmami robiącymi żele czy inne mydliny do łazienki.

      Btw - co druga marka na Wyspach ma na opakowaniu Kicającego Króliczka, czyli jest cruelty free. Są to tutejsze marki o których kompletnie nigdy nie słyszałam.

      Usuń
    2. Czasem ufam firmom, gdy mi piszą, że ,składnik kiedyś gdzieś był testowany' - rozumiem, że dziś nie trzymają się polityki testującej. 30 lat temu testowano na zwierzach chyba wszystko.

      Pamiętaj, że jeśli kosmetyk jest eko, albo ma jakiś eko certyfikat to nie znaczy to, że składniki albo końcowy prod nie był poddany testowaniu. Ale nie dajmy się zwariować. Ja po prostu nie kupuję koncernowych marek co do których mam pewność, że są na czerwonej, testującej liście.

      Cium

      Usuń
  2. opakowania są świetne :P Mi się zdarza nadal biegać, ale coraz rzadziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu piecuk z natury jestem.
      Ale damy radę i pobiegamy! Ku chwale płaskiego brzuszka :3

      Usuń
  3. Ha, ja też zaczęłam biegać, nie sądziłam że to dodaje tyle energii i poprawia samopoczucie :))
    A kosmetyki wyglądają na bardzo fajne, zazdroszczę tego wielkiego wyboru kosmetyków cruelty-free ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zazdraszczaj. Wiele polskich firm nie testuje na zwierzach. Warto w nasze marki celować :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...