niedziela, 20 lipca 2014

90s Kids TAG

Na kanale Eat your kimchi zobaczyłam ten tag, swgo czasu zrobiła go tez Asia ze Stylizacje2. Polega on na tym, urodziłeś się w latach 80tych i Twoje dzieciństwo przypadło na późniejszą dekadę. Lubię powroty do przeszłości, więc sobie zrobię wspominajkę. Jeśli ktoś szedł starym systemem nauczania czyli 8 klas podstawówki - niech czuje się wezwany do tablicy i odpowie na poniższe pytania. O!

Ulubiony program twojego szczenięcego życia.
Czarodziejka z księżyca otworzyła mi oczy na inny niż disnejowo-amerykański rodzaj animacji (pierwszym odcinkiem jaki zobaczyłam był ten z pachnącymi zwierzątkami o nazwie Chanelki), Motomyszy z Marsa (te myszy były efektem testowania na zwierzętach jeśli mnie pamięć nie myli. Już wtedy coś szło w stronę tego bloga ;)), sporadycznie zerkałam na Ulicę sezamkową gdzie wyłapywałam naukę literek po angielsku, oglądałam też środkową część 5 10 15, bo 5 latki miały dla siebie jakieś głupie piosenki, 15 latki swoją część miały o wyborze studiów, a ja, około 10 latka, oglądałam część o robieniu ludzików z plasteliny. Fenomanalny był dla mnie Tik Tak

Jaki serial wtedy oglądałeś?
Beverly Hills 90210 - ten serial miał w moim mniemaniu niemały wpływ na styl ubierania się ówczesnych nastolatków czyli np jeansy obcięte i nałożone na czarne getry (dziś na to się mówi legginsy, o la la).
Słoneczny patrol oglądałam z nudów - nawet wtedy uważałam te odcinki za głupie. Oglądałam, bo inni oglądali.
Doktor Queen - uwielbiałam! Nie opuściłam chyba ani jednego odcinka. Pierwszy medyczny serial jaki mnie wciągnął. Potem był Ostry dyżur i Dr House. Fajne fajne.
Niesamowity był Przystanek Alaska :)

Ukochana zabawka.
No lalki Barbie oczywiście. Miałam kurteczka prawie wszystko! Barbie syrenkę, Ferrari, kuchnię i w lodówce mini produkty, lazienkę gdzie działał prysznic, suknię ślubną, rozkładaną kanapę. Czar tych zabawek polegał właśnie na tym, że zmieniały swoją funkcjonalność - z wersalki mogłaś zrobić romantyczne łóżko. Bawiłam się w mini dekoratorkę wnętrz, szyłam ubranka, poduszki, przewiłałam dzieci. To były nieustające święta Bożego Narodzenia :3

Najlepsza reklama:
Aniu czas na colgejt.
mamo, ale ja jeszcze rysuje..
Porysujemy razem?
Spadaj, to moje kredki!

N sync czy backstreet boys?
BB! W tej samej dekadzie zaczęłam słuchać metalu więc idealne pytanie dla mnie: Metallica czy Slayer? Oczywiście, że M!

Najdziwniejszy trend w modzie tamtych lat.
To chyba wtedy panowała moda na zdzirowatość w stylu Aguilera Dirt i wczesna Doda - spalenie na solarium, łańcuszki przy podziurawionych dżinsach i kwadratowe tipsy

Co kolekcjonowałeś?
Karteczki pachnące - to oczywiste. Kolekcjonowałam gazetę Bravo, a jakoś pod koniec dekady zaczęłam zbierać ładnie wyglądające puszki po piwie - tata sobie kupował i prosiłam, żeby nie zgniatał.

W jakie gry grałeś?
Grałam w grę co się ją podpinało do tv i były dżojstiki dwa, ale nie pamiętam jak to się nazywało. Nigdy się w gry nie wkręciłam, tak jest do dzisiaj z czego sie nawet cieszę :) Bardziej lubilam gre w Chinczyka.

Najlepszy ,artysta' muzykujący.
Waham się pomiędzy East17 i Michaelem Jacksonem. Mam dziwne wrażenie, ze o kimś zapomnialam...

De best film lat 90tych?
Terminator2. Świetny film. Pierwszy raz efekty specjalne na nim zobaczylam (T 1000 wyłażący z podłogi ohohohoooo). Fenomelany motyw przewodni, ścieżka otwierająca, uwielbiam scenę w której Arnold wyłazi z knajpy ubrany w skóry, barman wybiega za nim ze strzelbą, a Terminator wyciąga z kieszonki jego koszulki okulary.
Najsmaczniejszy cukierek.
Był taki tani lizak zafoliowany w przezroczysty papierek z kwiatem pośrodku. I lizak kulka z gumą do żucia w środku. Lizusem byłam.

Ulubiona zabawa na podwórku.
Guma czyli skakanie w klasy. Do dzisiaj mam zgrabne nogi. Wszystkie dziwczyny w to się bawiły na przerwie. Im dłuższa guma i bardziej kolorowa tym więcej dziewczyn chciało grać.

Ksiażka twojego dzieciństwa (czyli na pewno nie Harry Potter!!! Hahaha kocham lata 90te zanim Zmierzch i Hogwart zaczął straszyć spod dywanu).
Najcudowniejszą powieścią do dzisiaj jest dla mnie Ania z zielonego wzgórza. Pamiętam, że egzemplarz tej książki miała w swoim domu na wsi kuzynka Marta. Akurat tamtego lata, gdy spędzałam wakacje w Łowcach, miałam spis lektur do nast.klasy i na liście była Montgomery. Pewnego dni nudziłam się jak mops, padał deszcz czy coś takiego i zaczęłam czytać. Przez jakiś tydzień nikt mnie z domu nie mógł wytargać - tak się wkręciłam. Jak byłam w połowie lektury to Kasia - moja druga kuzynka złapała mnie za nogę i chciała mnie z łóżka ściągnąć i jęczała, żebym już odstawiła tą głupią książkę i pobiegła się z nią bawić. Ojoj. Ta scenka przesunie mi się przed oczami na łożu śmierci.




3 komentarze:

  1. my to mielismy dziecinstwo :) teraz dzieciaki nie wiedza co dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne wspomnienia :) To były lata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ wspomnienia przywiałaś! Lata bez Internetu, spędzane na podwórku i przy kultowych programach i serialach - absolutnie najlepiej wspominane przeze mnie czasy.
    Gra z joystickami - na myśl przychodzi mi tylko wspaniały Pegazus ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...