wtorek, 29 lipca 2014

Home for hope

Ikea wpadła na pomysł rozreklamowania firmy i schroniska dla psów poprzez umieszczenie na ekspozycjach sklepowych wizerunków bezdomnych psiaków, których na całym świecie jest miliardy. TUTAJ link



Futrzasty przyjaciel dopełnia gotowy wizerunek domu :) Ja sie zgadzam

poniedziałek, 28 lipca 2014

Farmageddon

Literatura non-fiction, napisana przez Philipa Lymbery i Isabel Oakeshott jest efektem 3letnich badań tego pierwszego na farmach mięsa i fabrykach rybnych na całym świecie. Lymbery odwiedza m.in. fabryki w Usa, Peru, Chinach, Meksyku. Dowiemy się w jaki sposów odpady z rzeźni zatruwają rzeki, jaki metraż powiwrzchni do życia mają maciory, jaką pracę wykonują w takich miejscach weterynarze. Książka namawia do zmian w systemie prowadzenia takich miejsc, nie chodzi autorowi o zrównanie ich z ziemią.

Nie kupiłam Farmagedonu, poniewaz w mięso nie inwestuję od kilku lat, ale nie wiem na ile ta literatura jest przydatna: o tym, że mięso produkowane masowo to syf, fabryki zanieczuszczają środowisko i że spożywanie trupów zwierząt, którym za życia wstrzykuje się hormony, negatywnie wpływa na zdrowie, mówi się od dawna. Powstaje masa filmów dokumentalnych, dyskutuje się o tym w tv, niedawno czytałam o ograniczaniu mięsa w jakiejś gazecie co była u mnie w kiblu.

Wspomniałam o tej książce ponieważ chcę, abyście się dowiedzieli, że istnieje na półkach w Brytanii, może będzie do kupienia w Polsce. Ale osobom vege nie trzeba jej rekomendować czy kupować. Powinni po nią sięgać mięsożercy. Wszak jeśli kupujemy mięso to im taniej tym lepiej.

Tytuł oryginału wydanego w styczniu anno 2014: Farmageddon: the true cost of cheap meat. Książka jest grubaśna, na cenę bałam się popaczać, książki tu są drogie jak w Polsce.

No i jest film Farmageddon. Trailer na yt się znajduje.






niedziela, 20 lipca 2014

90s Kids TAG

Na kanale Eat your kimchi zobaczyłam ten tag, swgo czasu zrobiła go tez Asia ze Stylizacje2. Polega on na tym, urodziłeś się w latach 80tych i Twoje dzieciństwo przypadło na późniejszą dekadę. Lubię powroty do przeszłości, więc sobie zrobię wspominajkę. Jeśli ktoś szedł starym systemem nauczania czyli 8 klas podstawówki - niech czuje się wezwany do tablicy i odpowie na poniższe pytania. O!

Ulubiony program twojego szczenięcego życia.
Czarodziejka z księżyca otworzyła mi oczy na inny niż disnejowo-amerykański rodzaj animacji (pierwszym odcinkiem jaki zobaczyłam był ten z pachnącymi zwierzątkami o nazwie Chanelki), Motomyszy z Marsa (te myszy były efektem testowania na zwierzętach jeśli mnie pamięć nie myli. Już wtedy coś szło w stronę tego bloga ;)), sporadycznie zerkałam na Ulicę sezamkową gdzie wyłapywałam naukę literek po angielsku, oglądałam też środkową część 5 10 15, bo 5 latki miały dla siebie jakieś głupie piosenki, 15 latki swoją część miały o wyborze studiów, a ja, około 10 latka, oglądałam część o robieniu ludzików z plasteliny. Fenomanalny był dla mnie Tik Tak

Jaki serial wtedy oglądałeś?
Beverly Hills 90210 - ten serial miał w moim mniemaniu niemały wpływ na styl ubierania się ówczesnych nastolatków czyli np jeansy obcięte i nałożone na czarne getry (dziś na to się mówi legginsy, o la la).
Słoneczny patrol oglądałam z nudów - nawet wtedy uważałam te odcinki za głupie. Oglądałam, bo inni oglądali.
Doktor Queen - uwielbiałam! Nie opuściłam chyba ani jednego odcinka. Pierwszy medyczny serial jaki mnie wciągnął. Potem był Ostry dyżur i Dr House. Fajne fajne.
Niesamowity był Przystanek Alaska :)

Ukochana zabawka.
No lalki Barbie oczywiście. Miałam kurteczka prawie wszystko! Barbie syrenkę, Ferrari, kuchnię i w lodówce mini produkty, lazienkę gdzie działał prysznic, suknię ślubną, rozkładaną kanapę. Czar tych zabawek polegał właśnie na tym, że zmieniały swoją funkcjonalność - z wersalki mogłaś zrobić romantyczne łóżko. Bawiłam się w mini dekoratorkę wnętrz, szyłam ubranka, poduszki, przewiłałam dzieci. To były nieustające święta Bożego Narodzenia :3

Najlepsza reklama:
Aniu czas na colgejt.
mamo, ale ja jeszcze rysuje..
Porysujemy razem?
Spadaj, to moje kredki!

N sync czy backstreet boys?
BB! W tej samej dekadzie zaczęłam słuchać metalu więc idealne pytanie dla mnie: Metallica czy Slayer? Oczywiście, że M!

Najdziwniejszy trend w modzie tamtych lat.
To chyba wtedy panowała moda na zdzirowatość w stylu Aguilera Dirt i wczesna Doda - spalenie na solarium, łańcuszki przy podziurawionych dżinsach i kwadratowe tipsy

Co kolekcjonowałeś?
Karteczki pachnące - to oczywiste. Kolekcjonowałam gazetę Bravo, a jakoś pod koniec dekady zaczęłam zbierać ładnie wyglądające puszki po piwie - tata sobie kupował i prosiłam, żeby nie zgniatał.

W jakie gry grałeś?
Grałam w grę co się ją podpinało do tv i były dżojstiki dwa, ale nie pamiętam jak to się nazywało. Nigdy się w gry nie wkręciłam, tak jest do dzisiaj z czego sie nawet cieszę :) Bardziej lubilam gre w Chinczyka.

Najlepszy ,artysta' muzykujący.
Waham się pomiędzy East17 i Michaelem Jacksonem. Mam dziwne wrażenie, ze o kimś zapomnialam...

De best film lat 90tych?
Terminator2. Świetny film. Pierwszy raz efekty specjalne na nim zobaczylam (T 1000 wyłażący z podłogi ohohohoooo). Fenomelany motyw przewodni, ścieżka otwierająca, uwielbiam scenę w której Arnold wyłazi z knajpy ubrany w skóry, barman wybiega za nim ze strzelbą, a Terminator wyciąga z kieszonki jego koszulki okulary.
Najsmaczniejszy cukierek.
Był taki tani lizak zafoliowany w przezroczysty papierek z kwiatem pośrodku. I lizak kulka z gumą do żucia w środku. Lizusem byłam.

Ulubiona zabawa na podwórku.
Guma czyli skakanie w klasy. Do dzisiaj mam zgrabne nogi. Wszystkie dziwczyny w to się bawiły na przerwie. Im dłuższa guma i bardziej kolorowa tym więcej dziewczyn chciało grać.

Ksiażka twojego dzieciństwa (czyli na pewno nie Harry Potter!!! Hahaha kocham lata 90te zanim Zmierzch i Hogwart zaczął straszyć spod dywanu).
Najcudowniejszą powieścią do dzisiaj jest dla mnie Ania z zielonego wzgórza. Pamiętam, że egzemplarz tej książki miała w swoim domu na wsi kuzynka Marta. Akurat tamtego lata, gdy spędzałam wakacje w Łowcach, miałam spis lektur do nast.klasy i na liście była Montgomery. Pewnego dni nudziłam się jak mops, padał deszcz czy coś takiego i zaczęłam czytać. Przez jakiś tydzień nikt mnie z domu nie mógł wytargać - tak się wkręciłam. Jak byłam w połowie lektury to Kasia - moja druga kuzynka złapała mnie za nogę i chciała mnie z łóżka ściągnąć i jęczała, żebym już odstawiła tą głupią książkę i pobiegła się z nią bawić. Ojoj. Ta scenka przesunie mi się przed oczami na łożu śmierci.




niedziela, 13 lipca 2014

Przechodzę na weganizm!

I kropka.

To jest śmieszne, żebym od kilku lat truła o tym, że mam ochotę, chciałabym, ale możejeszczenieteraz, z nowym rokiem na pewno. Ograniczam ser i jajca od kilku miesięcy, czas to wszystko chwycić za mordę i słowa wprowadzić w czyn. Ale będzie ubaw :) między innymi dlatego, że kupiłam dziś suplement witaminy B12, czyli 30 wegetariańskich tabletek, ha-ha... Buteleczka stoi teraz przede mną, nie doczytałam napisu w sklepie Real Foods. A co do tej witaminy to polecam Wam wykład prof. Romana Pawlaka (dzieki Sebastian) w którym obala 4 mity dot.wspomnianej bohaterki. Obalanie zaczyna się w ok 30 min filmiku. Pokażcie ten wykład rodzicom, ponieważ to właśnie u osób powyżej 50 roku życia niedobór B12 daje w kość najbardziej. Nie tylko osobom na diecie bezmięsnej jak zapewne każdemu się wydaje.


                         *                   *

Dzisiaj jest finał Miszczostw Świata. Marzył mi się mecz Niemcy vs Holandia, no niestety będzie niemiecko-argentyński pojedynek. Dobra data do zapamiętania dla rozpoczęcia weganizmu :3



Piwo dziś się też poleje, ale zanim to nastąpi to kupiłam sobie aperitif w postaci różanej lemoniady. Wegańska jest! Zbyt słodka jak na mój gust, zapycha i jest bardzo nabąbelkowana. Superaśna na piknik. Zawiera imbir, cytrynę oraz czysty ekstrakt różany z Bułgarii. Kosztuje 1.39 funta, jeśli pojawi się ten drink w Polsce to cena wywinduje do 12 zł jak mniemam :/


Obstawiam wynik: 3-0 dla N
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...