sobota, 19 kwietnia 2014

Perfumeria Yasmeen


Zbliżające sie lato uaktywnia we mnie czasem tęsknotę za zimą. Tendencja odwrotna: zimą tęsknię za słonecznym ciepełkiem. Nie wiedzieć czemu właśnie teraz mam ochotę na szukanie aromatycznych, ciężkich brzmień nie tylko w muzyce, ale i w perfumach (nie w perfumie czy innym ufoku :p)

No to wejdźmy do Perfumerii (bo osoba, która w owym przybytku doznaje uniesienia powinna zawsze to słowo pisać z wielkiej litery) i poszukajmy inspiracji arabskich, bo takie właśnie znajdują się tu aromaty. Proszę Państwa:

Yasmeen na Karmelickiej 3, w Krakowie (na piętrze)

Malutki lokalik. Ascetycznie. Sporo do wąchania. Ceny oscylują między 10 i 500 zł. Muszę przyznać, że jestem nieco ...zawiedziona? Nie, nie tego słowa szukam. Chodzi mi o stan, kiedy wiecie, że będzie wspaniale, oczekiwania się nie spełniły, ale mimo wszystko warto było się tłuc autem w korkach, potem krążyć w deszczu po obcym mieście, żeby wkońcu otulić się ciepełkiem i zapachami celu podróży, a na koniec dostać mandat za złe parkowanie.

Kupiłam trzy rzeczy: perfumowany olejek w słoiczku, oleiste perfumy w kólce kulce oraz kajal (khol?) w stożku Blue Heaven. Raczej nie warto było, ale nie chciałam wracać do domu z pustymi ręcyma. Chciałam to mam :3

Ta perfumeria to alternatywa dla duglasa i innych takich tam koncernowych śmieci. Czasem jeszcze tu wchodzę, ale jestem totalnie zniesmaczona poziomem perfum dzisiejszego świata. A ponieważ nie chcę pachnieć Euforią, jak co trzecia osoba (chyba w dalszym ciągu są to jedne z najchętniej kupowanych zapachów Calvina, w istocie często je wyczuwam na mijających mnie osobach) to wybieram niszowe perfumerie. Nie chodzi o to, że nie podoba mi się Euphoria. Po prostu nie chcę pachnieć jak masa innych kobiet. Bo jestem jedyna tak niepowtarzalna ;)

...............

A takie oto kwiatki wychodzą, gdy się gra w scrable przy piwie i nie ma się już totalnie pomysłu na pozbycie się ostatnich literek XD xoxo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...