wtorek, 11 marca 2014

Post chiński

Co tam w literaturze ciekawego piszczy?

Przeczytałam niesamowitą książkę o kobietach w Chinach! I obejrzałam film o produkcji jeansów w tamtejszym kraju. To dlaczego się nie podzielić? :)

Miewam ostatnio czytelniczy nieżyt. Pałętam się po bibliotece jak zmora, sięgam po książkę (oceniam po okładce) i ją odstawiam, zerkam, rozglądnę się i wychodzę. Tak jest często. Ale!

Od niechcenia wzięłam w łapki Dobre kobiety z Chin Xue Xinran, przeczytałam prolog, który mnie kupił i jak zaczęłam to oderwać mnie nic nie mogło. Jest to książka napisana przez chińską dziennikarkę. Całość stanowią historie, które usłyszała od autentycznych kobiet, które zwierzały się jej m.in. w prowadzonej przez siebie audycji radiowej.

Pierwszy rozdział to miazga - młoda dziewczynka jest wykorzystywana seksualnie przez ojca i aby nie przebywać ze zwyrodnialcem pod jednym dachem robi wiele, aby trafić do szpitala, gdzie może się ukryć. Byłam w szoku! W którymś z rozdziałów swoje historie opowiadają matki, które straciły swoje dzieci w trzęsieniu ziemi w Chinach w 1976 roku. Ten rozdział zrobił na mnie największe wrażenie. Nieprawdopodobny jest też rozdział ostatni - o prymitywnej wiosce, gdzieś w górach.

Książka masakrycznie wzruszająca i poruszająca. Biorąc pod uwagę fakt w jaki sposób traktowało (traktuje?) się tam kobiety nie dziwi mnie przedmiotowy stosunek do zwierząt. Oczywiście historie tu opowiedziane wydarzyły się dawno, ale nie są to jakiej antyczne dzieje, poza tym pamiętajmy, że cały czas słyszymy o szokujących wiadomościach np z Indii o zbiorowych gwałtach. Chiny to dziś państwo skrajności - coraz więcej tam miliarderów, ale i totalnej biedoty. Wiele z historii opowiedzianych przez Xue wydarza się i wydarzać się będzie po wsze czasy i to mnie najbardziej rozprasza i nie daje spokoju.

Niesamowita jest również okładka- twarze kobiet malowane są jaskrawymi barwami przez brudne, męskie łapy. Daje do myślenia.


Ta lektura jest gorzka. Ale jeśli macie dość Gry o tron albo motywujących książek to sięgnijcie po coś autentycznego.

,Pamiętam jak myślałam, że jeśli istnieją kolejne wcielenia, nie chcę odrodzić się jako kobieta'

Muszę przypomnieć sobie inną książkę o Chińskich kobietach, którą dawno temu pochłonęłam w liceum: Wyznania chińskiej kurtyzany.

-----------------------


Bardzo spokojny, cichutki film dokumentalny, zrobiony przy akompaniamencie stukotu maszyny do szycia. Historia o tym w jaki sposób robi się spodnie np dla seci Wal Mart.

W fabrykach pracują głównie ludzie z chińskich wsi. Nastoletnia bohaterka, która oprowadza nas po swojej pracy w fabryce jeansu, pisze w pamiętniku, że mieszka na 4 piętrze i pierwszy raz widzi świat z takiej wysokości. Urodziła się jako drugie dziecko i była balastem (w Chinach z racji przeludnienia można mieć tylko jedno dziecko, na drugie trzeba mieć pozwolenie władz).
Mamy tu wątek polski: fabryka o której mowa robi spodnie również dla naszego kraju. A przynjamniej miała od nas zamówienia w roku w którym robiono dokument, czyli 2005 roku.

Ciekawe co dziś słychać u tej dziewczynki?

Co za kraj...

1 komentarz:

  1. No tak Chiny to kraj skrajności, ale myślę, że wiele jest takich panstw. Jedni dorabiają się dużo (kosztem innych), a inni żyją w biedzie, Niestety, takie czasy, tacy ludzie.
    Zaciekawiłaś mnie tymi pozycjami, przy najbliższej okazji sięgnę po nie, tym bardziej, że również kuchnia chińska mnie interesuje, więc jako uzupełnienie kulturowe...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...