wtorek, 4 marca 2014

Miswak i błędy podczas mycia zębów

Do dziesiejszego posta zainspirowała mnie historyjka ze strony Piekielni.pl, którą pozwolę sobie przytoczyć:

Ok, ja wiem, że nie każdy pacjent ma wpojone, że przed wizytą u stomatologa powinno się umyć zęby oraz dokładnie wynitkować, bo później trochę wstyd, jak lekarz wyciąga z między zębów kawałek marchewki, którą jadło się wczoraj. Ja wiem, że niektórzy pacjenci wpadają od razu po pracy i nie mieli gdzie dopełnić higieny jamy ustnej (chociaż u nas jest łazienka ze sporą umywalką i jednorazowymi kubeczkami właśnie w razie takich sytuacji).

Ale wydaje mi się, że przyjście na wizytę tuż po zjedzeniu soczystego kebaba, z podwójną ilością sosu czosnkowego (sądząc po smrodzie) i nie wyczyszczeniu zębów nawet wykałaczką to już chyba drobna przesada. 


Jest to straszna wtopa ze strony pacjentów, którą często popełniają w myśl zasady: skoro już tam idę i zacznie wiercić to przy okazji popłucze tym psikadełkiem i będzie fajnie. Ale grzechów stomatologicznych Polaków jest więcej. Zerknij, bo założę się, że któryś popełniasz:

- po umyciu zębów dokładnie płuczesz usta wodą - warto zostawić nieco pasty w buzi, jej składniki osiądą w jamie i będą jeszcze jakiś czas działać w paszczy. Raz, góra dwa razy wystarczy wypłukać małą ilością H2O;

- nitkowanie po umyciu zębów - nitkować należy przed, bo wtedy pokarm zostanie usunięty i następnie ,wymieciony' szczoteczką. Jeśli najpierw umyjecie zęby, a potem będziecie nitkować koperek to tak jakbyście coś zjedli, czasem w dziurach zostaje spory kawałek czegoś tam - trzeba to usunąć przed szczotkowaniem;

- płukanie ust płynem po umyciu zębów. Płyn do ust jest po to, żeby migiem odświeżyć oddech. Jeśli umyjecie zęby to po co wypłukiwać pastę i składniki w niej zawarte? To się mija z celem. Warto przepłukać usta specjalnym płynem po wypiciu kawy - usunie barwiący na żółto osad. Albo rano, gdy się śpieszymy i już na serio nie ma czasu na szczotkowanie. Dla mnie płyn do ust to zbędny wydatek;

- używanie wujowej pasty do zębów - nie kupujcie raczej tych z reklamy. Inwestujcie w ziołowe, specjalistyczne, a nie te za 3 zł w promocji. 


Miswak to gałązka drzewa, której jeden koniec namacza się w gorącej wodzie, dzięki czemu ulega ona rozszczepieniu. Powstaje prymitywna szczoteczka, którą można umyć zęby.

Wyciąg z miswaka znajduje się w paście do zębów Dabur - ma przyjemny, słodki smak i myślę, że dzieci mogą ja polubić. Tego typu ziołowe pasty stosuję już od dobrych paru lat i służą mi dobrze - dziury nie rozrastają się w zastraszającym tempie i zapach z ust tez jest przyjemny. To oczywiście zasługa nie tylko regularnego mycia zębów, ale również diety wegetariańskiej. Brak chorób układu trawiennego tez się liczy. Ale zęby miałam kiedyś katastrofalne i teraz już nie mam tego problemu. Myślę, że lepiej wydać 15 zł na dobrą pastę do paszczki niż 115 zł na leczenie dziury ;)

Myjcie zęby zanim pójdziecie na wizytę kontrolną raz na pół roku.


7 komentarzy:

  1. akurat za miesiąc mam kontrole paszczy :D ale ja tam lubie wizyty u dentysty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię :) borowanie to orgiastyczne wrażenie :D

      Usuń
    2. Żartowałam.
      Co do drugiej części wypowiedzi :3

      Usuń
  2. Jak ja nie umyje zębów to mam potem koszmary ;)
    Tu pisałam o tym ;)

    Ładne paznokcie widzę u Ciebie i zazdraszczam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mycie zębów uzależnia. Jak wyjdę z nieumytymi to do nikogos ię na wszelki wypadek nie odzywam, aż gume do żucia kupię.

      A wzorek to cartoon nails, o dziwo prosty w wykonaniu :3

      Usuń
  3. Pasty sklepowe pomimo ładnych opakowań są coraz gorsze, w szczególności te wybielające. Sami dentyści o tym mówią. Ja Miswaka kupiłem na jasmina.pl i to grubo poniżej 15 zł... Także o sklepówkach już zapominam. Miswak rządzi!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miswaak is a one kind of brush. Every day people need to brush there teeth. Some of them use plistic brush and some of them use Miskak.
    The BEST Way To Use Miswak

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...