piątek, 7 marca 2014

Liebster dla girlonthebridge ^^

Lepiej późno, niż później. Powinnam była te odpowiedzi napisać 14go lutego, bo kocham tą dziewczynę za to co robi dla bezdomnych zwierząt --> Green Way
Girl, oto odpowiedzi szalonego Sorbecia:
 
1. Przepis na relaks

Pewnie będę oryginalna: alkohol :D

2. Nie wyjdę z domu bez

Bielizny ;) no trochę Was okłamuję, bo w domu zawsze ściągam pancerz tzn biustonosz. I czasem jak chcę się znienacka zrelaksować to muszę iść po piwo - zakładam wtedy co mi tam potrzebne, żeby mi cycuni nie odmroziło tzn sweter-szalik-kurtka i idę do sklepu. 
Ale ta anarchia się nie przytrafia w lecie ;)

3. Mój top of the top w knajpkach (na całym świecie) podaj nazwę i opis dlaczego to miejsce 

Świetne pytanie :D
Graciarnia w Rzeszowie. Trochę jej włosów na nogach wyrosło i śmierdzi spod pach, ale klimatycznie odpowiada mi od czasów liceum. Ta Moczymorda znajduje się w Rynku, po prawej stronie kamienic jeśli stoimy zadkiem do Ratusza; trzeba zejść do piwnic, gdzie usiąść można przy konfesjonale, pokoiku erotycznym lub w w przedziale kolejowym. Tak - to ten przedział mnie kupił. No i rock/metal huczy aż miło.

4. Książka, która wywarła na mnie największe wrażenie 

Samobójczynie J.Eugenidesa - ta książka wywarła na mnie Gigantyczne wrażenie. Jest idealna. Ani jedengo słowa bym nie zmieniła, usuń jedno zdanie, a zawali się konstrukacja. Dosłownie przenosiłam się w tamten świat, gdy pierwszy raz to czytałam. Nigdy nie wracam do raz przewertowanych książek - tą znam niemal na pamięć. Wyrywa mi serce. Podobnie mam z Norwegian Wood Murakamiego i Lolitą. Ja te powieści kocham i chcę być z nimi spalona po śmierci. Albo niech mi je ktoś w trumnę wsadzi, whatever. 

5. Szczęście - czym jest dla Ciebie 

Jak je spotkam to napiszę jak ten facet wygląda ...
Bo ja wiem... Jestem szczęśliwa jak mi nikt interesu nie zawraca, zjem jego wątrobę z fasolą popijając zacnym Chainti, uda mi się zasnąć w 15 min, a nie w 2 godziny, nauczę się nowych słówek z niemieckiego i ich po 2 dniach nie zapomnę, albo odkryję świetne perfumy i zaczynam ciułać na nie ostatnie grosze :) Ostatni raz czułam się szczęśliwa dawno temu, od tamtych czasów to jakoś tak ...rutynowo jest. 

6. Ulubione wspomnienie z dzieciństwa 

Mam jakieś 8 lat i jestem mieszkanką Sandomierza. Obok Bramy Opatowskiej jest sklep spożywczy, gdzie rodzice kupują nam w każdą sobotę lody na patyku za jakieś 40 groszy. Lody są waniliowo- truskawkowe i zawsze zjadam czubek i potem trzymam obiema rączkami patyk z obu stron oblizuję ręsztę loda kręcąc drewienkiem dokoła :)

7. Dom bez zwierzaka to nie dom? A może właśnie dla Ciebie w domu nie ma miejsca na zwierzęta? Dlaczego? 

W domuzwierzę musi być. 
A może po prostu jestem do zwierząt przyzwyczajona? Bo nie pamiętam czasów, żeby chociaż rybek w mieszkaniu nie było. Jakiś chomik, jakaś papużka - zajmowanie się bydlątkiem naprawdę pomaga. Nieustannie mam ochotę wtulać się w kota, pacać go łapką tzn ręką. Jeśli któryś akurat jest pod ręką to go wymolestuje


8. Ulubione miejsce na Ziemi do którego zawsze z chęcią wracasz 

Sandomierz. Mieszkałam tam na długo zanim wypucowali to miasto na potrzeby kryminalnych zagadek Ojca Mateusza i przyjechał papierz JP2, kiedy to nad Wisłą wyrżnęli wszystkie drzewa dla wiernych. 
Teraz tam jest bjutiful, wcześniej było trochę szpetniej, zwłaszcza tuż po obaleniu komunizmu. Zawsze gdy tam jestem idę na stary cmentarz, do wąwozu królowej Jadwigi i do mojego ulubionego miejsca: Katedry! Genialne miasto. Chciałabym tam osiąść na starość. 

9. Co drażni Cię w innych ludziach? Czego nie lubisz w zachowaniach innych osób 

To trudne pytanie. Bo ideałem nie jestem. Skoro nie lubię fałszu u ludzi, to dlaczego sama kłamię? Jeśli nie lubię, gdy marudzą to dlaczego narzekam? 
Drażni mnie, gdy ktoś się zbytnio czymś podnieca np podczas oglądania meczu; nie lubię monotematyczności; gdy ktoś jest cały czas na ,nie nie nie i nie'; nie cierpię, gdy ludziom komórki dzwonią w nieodpowiednich miejscach i nie ruszą się, żeby pogadać nieco dalej tylko trajkotają mi koło ucha, niech ich piorun trzaśnie.

10. Mówią, że człowiekowi, który nie lubi słodyczy nie należy ufać, co ze słodkości uwielbiasz najbardziej? 

Nie lubię słodyczy O_O tzn lubię, ale nie za dużo, bo mnie muli. Kojarzycie kasztanki (tudzież ziemniaki) z cukierni? Zawsze staram się je kupić, gdy ktoś mi towarzyszy, bo sama tej kulki nie pochłonę - zawsze się dzielę. Uwielbiam kasztanki. Chyba sa wegańskie, nie jestem pewna.

11. Rzeczy, których potrafisz kupować najwięcej, na co zdarza Ci się przepuścić najwięcej $$$ 

:) lakiery do paznokci: po tym jak okazało się, że mam po dwa takie same kolory (bo w sklepie wydawało misię, że takiego oczywiście nie mam w kolekcji) staram się robić odwyk i nie kupuję małych flaszek z boskim płynem wcale. Wydawało misię, że sporą część szmalu wydaję na książki, ale skoro od roku nie potrafię z paragonów z Matrasa zrobić sumy 500 zł, żeby dali mi ten cholerny rabat to myślę, że makulatura nie jest TĄ odpowiedzią. Chyba najwięcej mamony idzie na zdrowe jedzenie.Oh tak :)

I to by było na tyle. Zrelaksowałam się. 
Te same pytania zadaję wszystkim, którzy tu wejdą i chcą odpowiedzieć na swoim kawałku blogowej sfery. 
Muak

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...