czwartek, 10 października 2013

Szczęśliwe miasto

Robiłam porządki w swoich gazetach i znalazłam jedną ciekawą pt Zielone miasto. Bezpłatny magazyn ze stycznia 2012 poświęcono szczęściu. Przeczytałam coś co mi dało do myślenia:


Jeszcze nigdy w historii Europejczycy nie byli ta bogaci. Nigdy nie mieli tyle ubrań, mebli, sprzętu, domów i samochodów. Nigdy wcześniej tyle nie jedli. Nigdy nie mieli tyle pieniędzy. A jednak nie są szczęśliwi. Nawet nie są zadowoleni. Człowiek, który ma zapewniony pokarm, dach nad głową, pieniądze, wszystkie zachcianki, a do tego jest wolny iima przyjaciół - powinien być szczęśliwy. (...) czy człowiek może być szczęśliwy, wiedząc, że wdycha powietrze z rakotwórczymi cząsteczkami z elektrowni węglowej? Czy może być spokojny, wiedząc, że w zjadanym właśnie kotlecie mogą być pestycydy?

Powiem Wam, że ja nie jestem szczęśliwa. Posiadam niezbędne do życia bajery, w planach zakup auta (odkładałam strasznie długo w umyśle fakt posiadania prawka, no ale skoro już je mam to niech mi ułatwi życie - tak wszyscy twierdzą), w porównaniu z meksykańskimi slumsami czy ludźmi głodującymi w odległej jak przestrzeń kosmiczna Afryce, to jestem zamożna, wręcz bogata. Podobnie jak i Ty - jesteś podpięty do internetu, masz telefon, a nawet dwa, możesz się uczyć i za grosze pojechać gdzie Cię nogi poniosą.

Co jest nie tak? Rzeszów się rozwija, robione są ścieżki rowerowe, ulice remontowane, powstają nowe miejsca pracy na lotnisku, miasto jest pełne młodych ludzi, ponieważ posiada największą ilość uczelni wyższych w Polsce. Jest tu czysto! Syf nie zaczyna się, gdy tylko minie się okolice rynku. Komunikacja jest trochę do luftu. Na co by tu jeszcze ponarzekać?


Brakuje mi w mieście różnorodności. Nie ma dla mnie strikte wegetariańskiej restauracji (Greenway.a mi zamknęli, a nawet nie zdążyłam tam nic zjeść!), nie ma zbyt wielu ciekawych miejsc poza miastem (jest mały zalew w Bratkowicach, trudno tam trafić jeśli się nie zna okolicy), kilka lat temu koleżanka była na grupowych zajęciach z nordik walkingu - może jeszcze takie są organizowane na plantach? Nie wiem... W Instytucie Muzyki studenci dają raz w miesiącu darmowe koncerty na których bywam prawie regularnie - też w ogóle nikt tego nie rozreklamuje! Dlaczego dzieciaki zamiast ulotki o fajnym wydarzeniu wciskają mi w łapy kredyty gotówkowe lub szkołę językową? Czy ludzie tylko do banku chodzą i uczą się języków?

Moja siostra narzeka, że o świetnych eventach dowiaduje się... po fakcie, czyli dzień później, gdy ktoś jej opowie lub jest relacja w Teleexpressie. Niedawno byłyśmy razem w Wojewódzkim Domu Kultury, bo miała być prezentacja jakiejś książki o Japonii czy coś, już nie pamiętam. Przychodzimy, a tu pusto. Co jest? Nie wiem do dzisiaj. Wyszłyśmy nawet nie pytając recepcjonistki o co kaman.

Nie wiem czemu, ale uwielbiam stąd wyjeżdżać. Poza rodziną nic mnie tu nie trzyma jakoś wyjątkowo. Lubię to miasto, ale nie inspiruje mnie do działania.


Najszczęśliwsze miasta EU wg wyżej wspomnianej gazety to:
Kopenhaga, Dania
Gdynia, Polska
Monachium, Niemcy

Do kitu mieszka się ludziom w:
Neapolu tonącym w śmieciach,
Meksyku
Bytomiu

Gdzie byście chcieli zamieszkać?

Zdjęcia pochodzą z Tarnowa :)

9 komentarzy:

  1. Dania ogólnie uchodzi chyba za kraj z najszczęśliwszymi ludźmi :) a co do Neapolu to się nie dziwię, kto chciałby mieszkać pod górą śmieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kopenhadze co drugi mieszkaniec dojeżdża do pracy lub szkoły na rowerze. Łączna długość ścieżek rowerowych to niecałe 400km. Z rowerów korzysta 63 proc duńskich parlamentarzystów :) i tak dalej

      Usuń
  2. Ja bym wybrała jakieś spokojne, skandynawskie miasteczko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edynburg jest super. Na chwilę obecną najbardziej mnie urzekło. Lubę też naszą Warszawę.

      Usuń
  3. A mi się dobrze mieszka w Rzeszowie - do plusów można zaliczyć stosunkowo małe korki w porównaniu do większych miast. Generalnie też wszędzie można dotrzeć na piechotę w ciągu godziny lub rowerem.
    Ja też narzekam na różnorodność kafejek, restauracji, barów, pubów, brak miejsc gdzie można zjeść coś innego niż kebaba... Ale też uwielbiam Bazylię na Krzyżanowskiego i Niebieskie Migdały na 3 maja!
    Studentów jest u nas sporo, ale 'kultura' studencka, że tak to nazwę, jest stosunkowo młoda, więc nie jest to tak rozwinięte wszystko jak w Krakowie, gdzie ludzie nie namawiają na kredyty, ale własnie na zniżkowego drinka, czy fajny event.
    W WDK często organizowane są różne bardziej lub mniej ciekawe przedsięwzięcia - wiem bo tam pracuję ;) co poniedziałek jest DKF - Dyskusyjny Klub Filmowy - wyświetlane są filmy bardziej niszowe, takie, których na próżno szukać w kinach. Aktualnie trwa Festiwal Happy End - dzisiaj jest już ostatni dzień niestety. Co chwilę są jakieś warsztaty, wystawy, koncerty, przeglądy, kiermasze - kwestia reklamy może, ale ja się tym nie zajmuję ;)
    Fajną inicjatywą ostatnio są SWAP-y jeśli ktoś ma ochotę powymieniać się różnymi rzeczami - niedługo taki będzie w Nowym Świecie.
    Niestety w Rzeszowie ludzie w naszym wieku nie są jeszcze, tak sobie myślę, odważni i kreatywni i wspierani przede wszystkim przez kogoś z kasą, by coś ciekawego i fajnego pokazać i zorganizować - niestety większość takich spraw rozbija się o kasę. Cóż.

    Epopeja mi wyszła ;) nawet nie wiem czy składna ;)
    Lubię nasz Rzeszów, brakuje mu dużo, często wyjeżdżam, ale zawsze z przyjemnością wracam do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za wpis!
    Bazylii nie znam, chętnie się tam przejdę. Mnie się podoba, że Akademia znowu otwarta i wstęp mają 30+ czyli można iść, gdzieś gdzie nie będzie się słyszało o niezdanym kolokwium...
    Zapomnialam o DKF!
    O SWAPie wiem, a wiesz, że w Wytwórni był taki kiermasz niedawno? Ja się przed chwilą dowiedziałam :/

    Pamiętam jak wiele lat temu byłam w WDKu na spotkaniu fanów mangi i anime. Raz się coś takiego zdarzyło, szkoda, że znowu tego nie ma.

    W Rze mieszkam od 1997 i miasto zmienia się naprawdę szybko. To widać :)
    Pozdrawiam Cię :*

    OdpowiedzUsuń
  5. z tego co się orientuję dalej coś z Japonią działa w WDK, no i przede wszystkim działa (choć nie wiem jak często ;) ) Akademia komiksu.
    Czasem wrzucę na bloga jakieś ciekawe wydarzenie :) zawsze ktoś się może ktoś się skusi :)

    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. polecam lokalne nowiny, całe 2 strony z wydarzeniami kulturalnymi i innymi imprezami, co kiedy i gdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...