niedziela, 27 października 2013

Jestem wniebowstąpiona!

Włosy jakie mam każdy widzi.

I oczywiście jak każda marudna kobieta jestem z nich niezadowolona! Najczęściej dlatego, że moje palcy nie mają talentu i nie umiem ich spiąć w finezyjne warkocze, oplatające czoło. Te fryzury podobają mi się tak bardzo, że już bardziej nie można.


Człowiek kupuje kosmetyki i czasem ufa w zapewnienia producenta, ale rzeczywistość mija się z celem - pic na wodę, kasa wyrzucona w błocko. Jednakże jeśli chodzi odżywkę pokrzywową Anny to jestem oszołomiona - dobry produkt na porost włosów.

Jaki miałam problem? U nasady włosów, przy czole kłaczki były niezbyt gęste, miałam wrażenie, że ich... ubywa i wysokie czoło powiększa się jeszcze bardziej. Tak więc zainwestowałam całe 10 zł w odżywkę (a raczej wcierkę, bo jest to woda z pokrzywą) i przelałam ją do atomizerka. Od ponad pół roku dwa psiki u nasady, przy czole, do tego kilka psików na całą skórę głowy i delikatne masowanko opuszkami palców. Musicie uwierzyć mi na słowo honoru - mam nowe piórka na zakolach. Gęstości wszystkich włosów na łepetynie nie zauważyłam, być może coś zakiełkowało? Nie wiem.

Cena jak na ten produkt jest astronomiczna - wywar z pokrzywy powinien kosztować góra 2 zł + 3 zł za plastikową butelkę. Pokrzywa rośnie wszędzie, zaparzacie ją, mieszacie z wodą destylowaną i voila!

Na początku nie za bardzo przypadł mi również do gustu zapach, ale jak to w moim przypadku zawsze bywa - przyzwyczaiłam się i teraz, po wykończeniu wcierki, nawet mi go brakuje. Ma paskudny, brudny kolor. Ale to działa!!! XD

Polecam zwłaszcza facetom, którzy obawiają się iść w ślady łysiejących ojców.

1 komentarz:

  1. Hej :) Też od jakiegoś czasu stosuję wcierkę z pokrzywy,ale domowej roboty. Jestem zadowolona. Włosy mniej wypadają i pojawiają się nowe. Świetna sprawa :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...