piątek, 31 maja 2013

DZIEŃ BEZ PAPIEROSA

Dziś obchodzimy dzień bez fajek, a post dedykuję Basi ^3^ której wiozłam ostatnio 2 wagony papierosów do Edynburga ... Liczę, że nie popadnie w nałóg.
Nigdy nie paliłam, bo byłam biedna, ale gdy kupowałam dla niej te ramy fajek i przy kasie zapłaciłam ponad 200 zł to się za głowę złapałam - ludzie naprawdę wydają kilka stów miesięcznie na tytoń?!? Wiedziałam, że to droga impreza, ale wtedy przy kasie to do mnie tak naprawdę dotarło.

Jak się okazuje nie ma dziedziny, która nie testowałaby produktu na zwierzętach. Wojsko testuje broń na żywych organizmach, medycyna leki, auta crush testy z małpami, koncerny kosmetyczne - maziaki do fejsa (w 2012 roku liczba zabitych w laboratoriach zwierząt w W.Brytanii była największa od 1981 roku, koncerny najwyraźniej chciały przetestować jak największą ilość substancji przed zakazem jaki wszedł w życie w marcu).
Pod koniec TEGO artykułu przeczytacie jakie firmy tytoniowe trzeba unikać Pamiętajcie, że dym papierochów szkodzi naszym domowym zwierzakom. Jednego też nie kumam, a często widzę na ulicach: dlaczego mamuśki palą przy swoich noworodkach w wózku? Aż tak się mózg tępi jarając pety? Potem się wszyscy dziwią, że coraz więcej dzieci ma alergię albo jest chorowita.


Betty - pociągająca niemal w każdej scenie serialu Mad Men

Liczba sprzedaży papierosów w niektórych krajach maleje, ale światowa konsumpcja wzrasta. Biorąc pod uwagę fakt, że liczba gatunku ludzkiego rośnie, będzie rosnąć także rynek tytoniowy, który jest jednym z lepiej rozwijających się przemysłów.

Przeglądam blogi i zauważam wysyp ćwiczeń, diet, motywujących zdjęć, muskularnych brzuchów i spoconych ud, a Chodakowska i Mel B idą jak burza. Mam nadzieję, że laski które fikają i sapią podczas ćwiczeń nie idą później się zaciągać ...


Rasta z Thelmy & Louise


Keep calm & do not smoke a cigarette

xoxo

15 komentarzy:

  1. Fajki to zło. A dym nie szkodzi tylko naszym zwierzakom, ale także bierny palacz (w sensie, ten co nie pali, a ten gówniany dym musi wdychać) jest bardziej narażony na schorzenia układu oddechowego, niż palacz czynny.
    Czyt. nastki, które chcą być fajne i latają z petami nie potrafiąc się nawet pożądnie zaciągnąć mają się gorzej niż inni..

    Sama nienawidze smrodu papierosowego. Gdy byłam mała to krzyczałam po tacie, że ma wychodzić na balkon kurzyć (mieszkamy w bloku) i przymykać drzwi, bo ja nie chce tego wdychać. Od tamtej pory pali, gdy jest poza domem i dobrze.
    Choć nie powiem, bo sama pare(naście) razy zboczyłam z dobrej drogi i wzięła, do ust palącego się papierosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jechałam raz ze znajomymi prywatnym autem jednej z owych osób. Druga pyta się czy może odpalić peta. Właścicielka auta na to, że raczej z jadącego auta wywali delikwenta niż pozwoli zasmrodzić tapicerkę.
      Swoją drogą - całowanie się z palaczem to jedno z obrzydliwszych intymnych doświadczeń.

      Usuń
    2. I dobrze, bo gdybym sama miała auto, nie umiałabym wytrzymać ''zapachu'' petów (mimo wszystko).
      Nie miałam ''przyjemności'' doświadczyć tego, ale wierzę na słowo. To pewnie tak, jakby się całowało popielniczkę.. sama sobie powiedziałam kiedyś, że nałogowym palaczem nie będe i nie jestem. No i że mój przyszły partner również nie będzie palić.

      Usuń
    3. a ja palę po 2/3 papierosy dziennie. miesięczny wydatek nie jest aż tak duży...
      ale kiedyś byłam nastawiona anty i dym po prostu mi przeszkadzał. wszystkim zwracałam uwagę...
      dopóki sama nie zapaliłam pierwszego papierosa...
      jestem przeciwna testowaniu na zwierzętach WSZYSTKIEGO bez wyjątku

      Usuń
  2. Ja paliłam. Jako studentka. Taki debilny sposób na "socjalizację". Rzuciłam z moim menem 7 lat temu. Najlepsze co zrobiłam dla swojego zdrowia. Dopiero po rzuceniu widziałam jak bardzo obrzydliwy jest to nałóg.

    Teraz mam małego zjadacza czasu, który za tydzień skończy rok. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym go truć (nie piję też alko).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadacz czasu czyli dzieciątko czy zwierzątko? ;)

      Usuń
    2. Dzeciątko. Uznaliśmy, że trzy koty to za mało atrakcji ;)

      Usuń
  3. Ja przestałam palić nie tak dawno temu, chorowałam i przestało mnie do fajek ciągnąć. Teraz popalam na imprezach, możecie mnie ukamieniować, wiem. Poza tym od jakiegoś czasu rejestruję swoje wydatki i można się pociąć jak się człowiek zorientuje ile miesięcznie kasy idzie na fajki. Serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliśmy na roku jedną palaczkę, która cały czas sępiła. Wkońcu jedna dziewczyna zwróciła uwagę, że owa laska nigdy nie częstuje fajami i się skończyło :) ciekawe czy rzuciła palenie skoro nigdy jej nie było stać ;)

      Usuń
    2. Najgorsze jest to, że na fajki zawsze znajdzie się kasa, ZAWSZE. A jak nie to, na pewno znajdzie się sposób, żeby zapalić. Ja nie miałam nigdy stadium, że wstawałam w środku nocy, żeby zapalić bo miałam ciśnienie, ani nie zbierałam petów z ulicy, ale niektórzy tak mają i zawsze się coś do przypalenia znajdzie (:

      Usuń
  4. Kosemtyczne Ewolucje ma przepiękne paznokcie! Nic tylko pozazdrościć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nienawidzę palaczy-jak taki ktoś lezie przede mną na ulicy z papierochem i na mnie dymi to mam ochotę mu przywalić! Zawsze wtedy wyprzedzam, żeby to dziadostwo na mnie nie leciało.
    Mój dziadek kiedyś palił jak smok, teraz kupiliśmy mu e-papierosa. Też nie jest zdrowy, ale przynajmniej nie wali w całym domu tym śmierdzącym dymem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmniej przyjemny moment dla osoby niepalącej to chyba odwiedziny w domu palaczy, gdzie wszystko jest przesiąknięte dymem, yh! i bleh!

      Usuń
  6. już nidgy więcej nie kupię L&M-ów -_-

    ja wierzę, że jest coś takiego jak reinkarnacja i Ci wszyscy zasrani naukowcy obudzą się kiedyś z taką samą rurką włożoną do płuc jak te biedne psiaki.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam wręcz dziwne wrażenie, że im osoba biedniejsza, to częsciej paląca... Albo biedne osoby się musza tak "pocieszać", może są mniej świadome złych skutków palenia... a może bogatsi palą lepsze papierosy, które nie mają takiego ohydnego, ciężkiego zapachu, wyczuwalnego na kilometr _-_
    Im biedniejsi, tym gorzej, az dochodzimy do poziomu panów, którzy zbierają niedopałki z koszy na śmieci, wysypują ten tytoń, który tam się jeszcze kryje, a potem robią skręty z gazety...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...