środa, 24 kwietnia 2013

Życie Pi

Przeczytałam!



Słyszałam o tej książce na długo zanim pojawił się film. Potem o niej zapomniałam. Obejrzałam film i ustawiłam się w kolejce do lektury w bibliotece.

Super czytadło! Bardzo dużo ciekawych rzeczy o zwierzętach - nie tylko tych trzymanych w Zoo, ale i o tych dzikich i najdzikszych (człowieki). Lektura bardzo brutalna wg mnie. Tytułowy bohater (wegetarianin. Do czasu.) siedzi sam w łódce, otoczony wodą i niby nic się nie dzieje, ale nie odebrałam tej książki jako sielskiej opowieść o egzystencji, z happy endem. Wiele scen mnie zniesmaczyło, po raz kolejny zdałam sobie sprawę z mocy jaką w obliczu śmierci posiada człowiek.

Uwielbiam surwiwalowe klimaty. Chłonę je z zainteresowaniem i nadzieją, że mnie się coś takiego nigdy nie przydarzy. Kompletnie nie znam się na żeglowaniu i terminy oznaczające części łodzi denerwują mnie, bo nie mogę sobie ich wyobrazić. Tyle z niedogodności. Mamy tu duuużo gadania o Bogu, ale takie gadanie lubię. To powinna być lektura w szkołach.

Jestem poruszona - fantastyczna książka!


4 komentarze:

  1. Film mi się podobał, oczywiscie ze względu na występującego tygrysa:) Filmy ze zwierzętami, nawet te gorsze, oglądam z zapartym tchem:)
    Też jestem ciekawa tej książki, w sumie historię już znam, ale chyba warto mieć tę książkę w domu i do niej powracać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakończenie jest fantastyczne! Ta książka to niezły prezent, myślę, że jest lepsza niż film. Denerwowało mnie, że tygrys jest w lwiej części komputerowy. Polecam też książkę Jestem kotem, japońskiego autora o nazwisku Soseki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam kiedyś o tej książce, ale jakoś na nią nie trafiłam.. chyba czas rozpocząć poszukiwania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, gdy jest film, nie będzie trudną ją zdobyć.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...