środa, 13 marca 2013

Farbowanie henną Heenara.


Zastanawia mnie dlaczego nikt na blogach włosowych nie pisze, że po farbowaniu henną przez następny miesiąc włosy będą farbować ręczniki ...

Po tym jak kiedyś przeczytałam, że kobieta w ciągu życia zjada jakieś 5 kg szminki, a rocznie wklepuje w siebie 2 kg chemii trochę mi wszystko oklapło. Postanowiłam zafarbować się henną! Wcześniej farbowałam się Joanną za 8 zł, byłam blondynką, a jeszcze wcześniej naturalną szatynką. Włosy proste, niezbyt gęste, zdrowe, długie, końcówki regularnie podcinane. Wypadają... Teraz jestem rudzielcem. Rudym lisem farbowanym ;)

Nienawidzę zajmować się swoimi włosami. Posty i blogi włosowe są dla mnie nudne. Ale celem zachęcenia do henny napiszę co następuje:

Moje pierwsze farbowanie tą metodą to jeden wielki bajzel, kłopot i strata dużej ilości czasu (miksturę trzeba trzymać około 5 godzin jeśli się da), farbuje dłonie i paznokcie na żółto i nie można tego zetrzeć przez następny tydzień (rękawiczki to podstawa). Rozrobiłam trochę zbyt rzadką papkę i przez 3,5 godziny musiałam chusteczką ścierać czarny potoczek, który mi spływał za uszami. O dziwo nie zafarbowało mi to skóry szyi (w przeciwieństwie do dłoni siostry. Miałam nadzieję, że nie przyciśnie mi w nocy poduszki do twarzy ... )

Po zafarbowaniu i spłukaniu mamy wrażenie, że coś jest nie tak - mokre włosy są suche (oczywista oczywistość), matowe, powleczone "czymś", trudno je rozczesać, odrosty zafarbowało mi na dużo ciemniejszy odcień, kolor jest oczywiście inny niż na opakowaniu.
Sajgon. Czego to kobieta nie zrobi, żeby wyglądać pięknie... Kolor może nie powalił mnie na kolana, ALE! Włosy, gdy już farba "wejdzie" po paru dniach i gdy wszystko się domyje są milutkie i pachnące. Są takie cały czas podczas gdy po chemii pióra miałam w coraz gorszym stanie. Tu jest odwrotnie. Będę powtarzać farbowanie henną, bo teraz i tak żadna farba chemiczna mi nie złapie. Poza tym jest to zdrowe. Mój kolor jest komplementowany :)

Pozytywny szok po paru dniach od farbowania spowodował, że krew zeszła mi z głowy po kończyny dolne w ilości, która zdołała zabarwić paznokcie stóp na intensywny czerwony ^^ Wrażenia estetyczne - optymistyczne.

Włosy we wsi Huangluo O_O

Drugie farbowanie Heenarą (tym samym odcieniem czerwonym): zrobiłam gęstszą papkę, sama nakładałam i udało misię to. Było to jednak zadanie trudne. Papkę rozrabiam wieczorem i odstawiam pod przykryciem na noc. Rano jest gęsta więc rozrzedzam ją kranówką i (ostatnim razem) niedopitą herbatą z cukrem + połówką cytryny <lol> Trochę papki zostało - miałam nią zamalować ewentualne prześwity i miejsca, które niechcący pominęłam, ale nie było takiej potrzeby - wysmarowałam więc nią końcówki. Czarodzielnica swoją papkę zamroziła i użyła do kolejnego farbowania. Mam niemal identyczne włosy, może ciut ciemniejsze. Zaciekawiła mnie dodaniem sproszkowanej papryczki do brei - zastosuję do następnego farbowania. Drugie farbowanie trwało krócej, ale kolor był równie intensywny co podczas debiutu. 

Po kilku dniach byłam zadowolona jak ten lisek :3


A propos: znacie jakieś rude blogerki, które używają henny?

10 komentarzy:

  1. Mam rudą hennę ale boję się użyć, może pokażesz ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co pokazać? Instrukcję obsługi?

      Usuń
    2. Niiiiie - mam odrosty, siwiznę, prześwity... Niedługo 3 - cie fabowanie.... Albo pokażę! Mam fotę sprzed paru dni :) kolor fajnie na nim wygląda. Zrobię posta o moich kolorach, gdy się trzeci raz farbnę, ok?
      Cium

      Usuń
    3. Też chętnie zobaczę kolor :) A ja zamówiłam henenarę przy okazji zakupów na helfach, bo niestety farba khadi ma podrożeć.

      Usuń
    4. ok, extra, poczekam :D

      Usuń
  2. Your style is so unіque compared to оthеr
    pеoрle ӏ have гead stuff
    from. ӏ appreciate you fοг
    poѕtіng when уou have the
    oppoгtunity, Guess I will just boоkmarκ thіѕ blog.


    my web blog ... etqwhq.de

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ mi dziś humor poprawiłaś. Najpierw linkien do pusheen a teraz swoimi postami. Przysiądę sobie w kąciku i poczekam na dalsze przygody ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Używasz henny heenara, tak? Ja ją własnie zakupiłam po raz pierwszy- do tej pory przez 12 lat używałam chemii, od pół roku jestem na hennie . Używam khadi z amlą, ale kupiłam na spróbowanie Heenarę, ciekawa jestem, czy ten słynny zapaszek rzeczywiście jest jeszcze intensywniejszy niż w przypadku Khadi ;) Kusi mnie robienie własnej mieszanki z indygo, bo sama henna daje dużo jaśniejszy kolor, niż ten, do jakiego się przyzwyczaiłam... Ale ogólnie jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...