niedziela, 25 listopada 2012

DZIEŃ BEZ FUTRA

Dzień ten jest obchodzony w Polsce od 1994 roku i nie ma odpowiednika na świcie... Tzn na pewno jest, ale inaczej się nazywa. Wklikajcie sobie hasło w google. Ja tu drastycznych rzeczy nie pokazuję.

Natknęłam się dziś na stwierdzenie, że prawdziwe futra mają coraz więcej zwolenników, są to osoby coraz młodsze. Stałymi klientkami sklepów, gdzie można nabyć futro z norek zostają coraz częściej młode, niespełna 30-letnie kobiety. Dziwi mnie to biorąc pod uwagę fakt, że klimat się ociepla (w Polsce 30 stopniowych mrozów nie było ho ho, albo i dłużej), a ludzie nie decydują się z własnej woli mieszkać na stałe, na północy Norwegii. Prawdziwe futro powinno ochronić przed zajedwabistym mrozem pachnącą rybim tłuszczykiem Eskimoskę, a nie pomykającą na szpilkach po odbiór kolejnej Grammy, mieszkającą bodajże w Los Angeles, jej muzyczną niskość jennifer lopez. Może powinniśmy się cieszyć, że stać ją dziś na takie futro? W końcu za młodu miała ciągle pod górkę.

Co - jeśli nie szpanerstwo i manifestacja bogactwa - powoduje, że kobiety decydują się na zakup drogiego jak carskie jajca futra? Może nie miałabym nic przeciwko temu, gdybym przeczytała w jakimś artykule, że norki są trzymane w królewskich warunkach i zabijane szybko i bezboleśnie (w końcu media mówią mi tylko całą prawde i tylko prawdę). Może nie miałabym nic przeciwko temu, gdybym nie obejrzała filmu dokumentalnego Ziemianie, a konkretnie fragmentu w którym w Chinach futra są żywcem zdzierane ze zwierząt. Ludzie - te zwierzęta ciągle ŻYJĄ i zostają wyrzucane na stos obdartych już zwierząt, które również ŻYJĄ ... Jak można tolerować noszenie futer w umiarkowanym klimacie? Kurtka ze sztucznego materiału jest nieekologiczna i rozkłada się tysiące lat? Lot samolotem też jest nieekologiczny, a mimo to decydujemy się na ten środek bo szybciej i taniej.

Słyszałam historię, że pewien Eskimos polował na fokę. Ideologia zabijania tego ludu polega na tym, żeby zwierzę nie cierpiało przed śmiercią (jestem w stanie to zrozumieć - też mnie śmierć czeka, nie chciałabym, żeby ten stan zaliczony został do agonalnych). No i ów człowiek zamachną się toporkiem jakoś niefortunnie i źle trafił w głowę foki. Ponoć dopadła go z tego powodu depresja - że spartaczył ostatnią chwilę na ziemi tego zwierzęcia.

Ciekawa dyskusja rozwinęła się na moim ukochanym ostatnio blogu zapachowym Sabbath of Senses, dotyczącym zapachu do zapakowania którego wykorzystano futro z lisa (friendly fur fragrances). Polecam przeczytać.

Nie polecam zakupu prawdziwego futra - będzie Wam gorąco i nie mówię tylko o negatywnych emocjach jakie polecą w Waszą stronę od rządnych krwi aktywistów.



4 komentarze:

  1. Jakie śliczne kocię!!!! Twoje?

    Noszenie futer dla mnie jest również niepojęte. Przyznaję się, że kiedyś, kiedy mieszkałam na Syberii, też nosiłam. Ale w te czasy byłam głupią nastolatką i nie miałam pojęcia, jak te futra się zdobywa. Do tej pory jest mi za siebie wstyd. Teraz nie sięgnęłabym po futro nawet przy minus 50 stopniach. Dzisiejsze materiały syntetyczne można dobrać naprawdę do każdego klimatu.
    -anna3101-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocilla mieszka z nami od dwóch lat - miał być utopiony, ale przygarnęliśmy futrzaka, i był to szczał w 60-ątkę ^^ futerko ma fajne, ale i tak wolę się ogrzać żywym ciałkiem niż martwym.

      Pozdrawiam Anula, zaglądam do Cię regurarnie :)

      Usuń
  2. Nie rozumiem ludzi, którzy noszą futra i uznają to za powodów do dumy. Ale ja ogólnie mało rozumiem ludzi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czasem nie ogarniam... Jakby te panie same sobie ustrzeliły lisa i zrobiły z niego sobie futro to zrozumiałabym ich dumę. Ale poza tym to czytam noszenie futra jako stwierdzenie: mnie stać, a Was nie. Czyli kasa kasa kasa.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...