piątek, 26 października 2012

Jedz ze śmieci

Jestem pewna i dam sobie głowę zdekapitować, że widzieliście przynajmniej raz w życiu osobę, która grzebie w śmieciach w poszukiwaniu cennych rzeczy. Jeśli o mnie chodzi to widuję takie osoby bardzo często, z wyglądu to nawet nie są bezdomni. Do czego zmierzam - jestem świeżo po obejrzeniu filmu dokumentalnego "Skosztuj z kosza" ( lub Smakuj z kosza) i pragnę się wrażeniami podzielić.



Fasolka z Kenii przebyła 10 tysięcy km żeby trafić do kosza. Takie życie.

Film mówi co się dzieje z żarciem, któremu zbliża się koniec ważności, o tym, że przestaliśmy szanować jedzenie. Przede wszystkim jest to kolejny dokument po którym chciałam natychmiast rzucić wszystko i biec na ulicę, żeby "Coś z tym zrobić!". No bo jak to możliwe, że na śmietniku ląduje rocznie 500-600 TON niekupionego w sklepie przez konsumenta jedzenia?_? Supermarkety dewaluują wartość jedzenia - jeśli coś jest brzydkie to nadaje się do kosza.

Wiem ile ciężkiej pracy potrzeba, żeby wyhodować warzywa, zaangażowanych w ten proces jest wielu ludzi, zajmuje to sporo etatowego czasu, cierpliwości i pieniędzy. Rośliny muszą być ochronione przed szkodnikami, pogoda czasem nie sprzyja. A gdy roślinka zostanie przez kogoś kupiona to leży w lodówce aż zgnije i się wyrzuca ją do odpadków... Ale film pokazuje ludzi którzy - podobnie jak w dokumencie "Jedz nim zgnije!" - nurkują w śmietnikach i łowią przydatne do spożycia mięsa, owoce, jajka, wodę, alkohol. Jest to ich walka z problemem głodującego świata, ich wkład.

Na rynku jest nadmiar dosłownie wszystkiego i zostaliśmy do tego przyzwyczajeni - nie kupuję codziennie bananów, ale one i tak leżą na półce - trzeba je przywieźć, ponieważ nigdy nie wiadomo czego klient będzie chciał. Nie ma dziś bananów? No to idę do konkurencji na drugą stronę ulicy! Europejczyk ustala normy, więc dostaje to co chce.

W Europie jedzenie MUSI być wywalone. Nie dostają go potrzebujący, nie daje się go świniom na paszę. Jest to tańszy sposób pozbycia się niechcianego produktu. Kolejny kryzys globalny będzie dotyczył żywności i będzie to kryzys bardzo dotkliwy.

A zresztą po co opowiadać? Sami zobaczcie!

Tego typu filmy mnie strasznie inspirują :3 bo zobaczyłam, że jakiś Amerykanin przeniósł się spod NY do NY i na dachu swojego apartment założył pasiekę. Inna laseczka prowadzi swój ogródek. No i gdy patrzę na zieleninę jaką na swoim balkonie hoduje m.in. FrienSheep to też chcę!! Myślę, że jakiegoś pomidora zasadzę, niech tylko się skończą te mrozy, które się jeszcze nie zaczęły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...