poniedziałek, 16 lipca 2012

Poimprezowe reminiscencje

Kilka słów celem wyrzucenia z siebie nawarstwiającego się gniewu.

W sobotę mieliśmy imprezę na której wszyscy pochlali i skończyło się to małą wojną na maczugi, płaczem kobiet i dzieci, dobrze, że pojedynki wyszły z mody. Jakiś grill, jakieś coś, wódka lejąca się strumieniami, te sprawy, wiecie o co chodzi.

Pokłóciliśmy się jak Debile o byle pierdołe. Mój problem i cały ten post dotyczy tego, że my, Debile nie potrafimy się dogadać. Jaki jest szkopuł w tym, że gdy pytam delikwenta:

- O co ci chodzi? Powiedz jaki masz problem? - ten mi odpowiada, że:
- Nic. Jaki problem?

Wpienia mnie brak szczerości, kłamstwo w żywe oczy i tchórzostwo. Jestem małą, delikatną kobietką, akurat tego dnia ubraną na różowo (nie śmiać się), a większy ode mnie, podbity dryblas nie może spojrzeć mnie i mojemu koledze prosto w oczy i wyjaśnić sytuacji, która wydarzyła się pod naszą nieobecność. Suczysyn. W wyniku tekstu jaki padł, gdy nas chwilowo nie było nasza wspólna koleżanka się popłakała. Wytrąciło mnie to z równowagi na tyle, że potem też się poryczałam w swoim pokoju, gdy już nikt nie paczał.

Sprawa mnie nie dotyczyła bezpośrednio, ale chciałam załagodzić sytuację, dlatego się wtrąciłam. Poza tym miałam w czubie i też mi się chciało krzyczeć, więc w sumie czemu nie? Od dwóch miesięcy obserwuję ludzi z którymi mieszkam. Wszyscy jesteśmy w obcym kraju, zdaję sobie sprawę, że czasem ma się dość i wybuchają bomby. Ale gdy jest się dorosłym człowiekiem to chyba można sobie odpuścić, powiedzieć wybacz albo: ,masz rację, pomyliłem się'. Będzie wtedy jakoś...bardziej katolicko i po bożemu. Bo te fajfusy oczywiście w Polsce pójdą do kościoła w niedzielę, a w pierwszy piątek się wyspowiadają i będzie cacy. Ściema! Nie ma większych ściemniaczy niż katolicy z Polski!

Druga sprawa dotyczy słowa ,przepraszam'. Zauważam u siebie syndrom megalomanki: ja skuńczyłam łuniwersyteta, a ty nie winc pewnie jesteś gupszy. Chodzi mi o to, iż dążę do czegoś. Nie wiem co to jest i co mnie czeka, ale nie stoję z założonymi rękami. Kształcę się. Czytam. Słucham. Obserwuję. Kosztuję nowych, wegetariańskich potraw. Nie trwam w miejscu. Mam wrażenie, że tylko ja się poruszam, a wszyscy dokoła mnie stoją i mi się przyglądają komentując za moimi plecami to co robię (schizofrenia czy kompleksy, panie doktorze?) Nie wiem czy kumacie o co mi biega. No i tak dreptam sobie swoją nieomylną ścieżką i chyba deptam innych ludzi. Ponoć na imprezie powiedziałam do kolegi, którego nie lubię:

- Zamknij mordę.

Nie pamiętam tego zdania wypływającego z moich trzewi. Ten osobnik jest na tyle miałki i mały, że mogło mu się przywidzieć. Nawet jeśli to powiedziałam to nie podeszłabym do niego i nie wydusiła z siebie: przepraszam. Bo uważam się za lepszego człowieka niż on. Oczywiście wiem, że tak nie mooożnaa. Ale o tym będzie kolejny, jakże etyczno-życiowy post.

Nie chcę, żebyście mnie pocieszali. Co pomyśleliście sobie czytając parę powyższych zdań? Jak radzicie sobie z gniewem? Czy tylko ja nie lubię ludzi?

@-->--->--

Następnego dnia miałam oczywiście doła i unikałam ludzi, bo oni potrzebni mi są w takich sytuacjach najmniej. Siedziałam w pokoju i oglądałam sobie youtube i przypadkowo nadziałam się na kanał EssieButton. O rany! Ta dziewczyna jest przekultowa! Zrobiła mi cały dzień. Hahahaha:D ona robi filmidła o kosmetykach, w dodatku testowanych (czasem pokaże coś naturalnego), ale ma przejajcarskie wstawki ^^ Jest Kanadyjką mieszkającą w Londynie. Przeniosła się na wyspy z powodu chłopaka poznanego przez internet.

Jednego dnia ryczę z powodu człowieka i następnego również ryczę, tylko ze śmiechu także z powodu człowieka.

Jeśli potrzebujecie czegoś śmiesznego to polecam kanał Amerykanki, która ma ksywę LisaNova, a zwłaszcza jej parodie dziewczyn robiących tutoriale makijażowe na yt właśnie.

Może też się pośmiejecie. Miłego dnia,

Sorbeciątko

http://m.youtube.com/watch?v=DqEkUkr2zM8 essiebutton z doklejonymi rzęsami

http://m.youtube.com/watch?v=SyBe0J_oglk lisanova parodiuje jutuberki

13 komentarzy:

  1. Już dawno przestałam przejmować się innymi ludźmi, bo niestety, ale mam wrażenie, że sporo otaczających mnie osób to jakieś kompletne zamulenie... Zero zrozumienia, postawienia się w sytuacji innych, próby zmiany światopoglądu, szczerości i odwagi.

    Ale trudniej jest, gdy z takimi osobami musimy mieszkać. Nie można się od takich osób odciąć, trzeba tolerować, choć czasami człowieka szlag trafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Jeszcze posta poprawiam a tu koment, haha:) szybka jesteś

      Usuń
    2. Zdążyłam przeczytać :D

      Usuń
    3. Nie przejmuję się ludzi. Ja się nimi martwię, ubolewam, nie widzę ratunku. Dlaczego ja mogę, a inni nie? Może moje postępowanie jest naganne, a oni są dobrzy? Może to ze mną jest coś nie tak?

      Usuń
    4. Bo innym nie zależy i jest im łatwiej. Zazwyczaj, gdy człowiek ma jakiś określony cel, do którego dąży, bez problemu przyjmuje inne wyzwania, brnie naprzód, rozwija się i nie stoi w miejscu. Wystarczy odrobina wysiłku, delikatny bodziec, by zacząć myśleć inaczej.

      Większość jednak woli dryfować, mieć nieproblematyczne poglądy, nie przejmować się niczym - bo tak jest łatwiej.

      Zaczęłam to zauważać, gdy dorastali moi dawni znajomi i nasze zdania różniły się tak bardzo, że już nie mogłam się z nimi widywać. Miałam ochotę potrząsnąć nimi i mówić - serio jesteście tacy tępi? Otrząśnijcie się, a nie stajecie się tą jedną, wielką, szarą masą. Niestety, są również głusi na jakiekolwiek sugestie i dziwią się mnie, dlaczego próbuję cokolwiek osiągnąć.

      Ostatnio codziennie w chwili zadumy zastanawiam się - do czego to doprowadzi? Co myśmy z tym światem zrobili? Już nawet nie patrząc na bezpośrednie otoczenie, a bardziej globalnie. Zostaje się tylko załamać. Ale brnę w życie na przekór dalej.

      Usuń
    5. To nie Ty jesteś inna. Nie postępujesz źle. Myślę, że to po prostu kwestia większej świadomości tego, co się dzieje. Bo lepiej przecież zamknąć się w swoim ogródku, a potem jak piszesz, iść do kościoła, wyspowiadać się i udawać, że jest się dobrym człowiekiem.

      Usuń
    6. Boję się np że nie zdążę zrobić tych wszystkich fajnych rzeczy, które sobie zaplanowałam. Ubolewam, że jestem samolubna, ale jak widzę, że innym się nie chce to też mi się odechciewa i zrobiła się ze mnie samosia.

      Dzięki za miłe słowa. Ciepło jak człowiek czyta, że nie jest sam w swoich rozterkach.

      Usuń
  2. Nie tylko Ty nie lubisz ludzi :/ To straszne, a pogłębia się z wiekiem... Nie daj się! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popdisuję się. Im więcej czytam i uczę się, tym większa robi się moja niechęć do całego naszego gatunku homo sapiens. Doszłam już nawet do wniosku, że jak wyginiemy z własnej głupoty, to lepiej będzie dla planety ;) Ale nie tracę nadziei pokochać wszystko co jest łącznie z ludźmi i małymi dziećmi. Mam zamiar poczytać Dalaj Lamę i Thich Nhat Hanh - podobno bardzo pomaga. Zobaczymy :)
    -anna3101-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest takie anime X Clamp'a: na świecie istnieją dwie drużyny. Jedna walczy o to, żeby ludzkość przetrwała, no bo warto walczyć o swoich bliskich, ludzie są z natury dobrzy, najważniejsza jest miłość. Drugi obóz nie widzi ratunku i jeśli wygra. - rozdupcą planetę. Bo cywilizacja to syf, do niczego to wszystko nie prowadzi. Nie oglądałam, nie podoba misię kreska.

      Usuń
  4. eh ludzia jest jaka jest <:) Każdy myśli i czuje inaczej i nie ma sensu narzucać swojego postrzegania świata i sposobu życia. Są fajni, dobrzy ludzie i są głupki, żeby była równowaga ;) Przejmować się nie ma co za bardzo, bo wiadomo że nic się na niektóre rzeczy nie poradzi.
    A na stresa polecam okłady z kota ;)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz nie wszyscy sa stworzeni do wilekich rzeczy,
    jest jeden mistrz i wielu robotników.

    --
    Nie ma większych ściemniaczy niż katolicy z Polski!
    -- a poznałas katolików z innych krajów czy generalizujesz ;P

    --

    Nic. Jaki problem?
    --typowo meskie zagranie,
    ale on nie ma problemu, powiedzial co chcial i zamknal sprawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu bloga już nie prowadzisz, Bejbe?

      Ogólnie post jest chwilowym moim wpienieniem się na cały świat, akurat w tamtym momencie nienawidziłam całego świata. Nie lubię katolików ogólnie i reprezentacji boskiej na ziemi czyt.księży. Do samej religii nic nie mam, zasady są proste, Bibilię bym wzięła na bezludną wyspę. Tylko ci cholerni wyznawcy...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...