niedziela, 24 czerwca 2012

Alverde Aleksandry <3

Moim najlepsiejszym psiapsiółkom zrobiłam niespodziankę, która zaowocowała tą oto recenzją. Głos oddaję Oli:

Mascara all In One ALVERDE

Tusz z super dużą szczoteczką dla intensywnego wydłużenia rzęs -tyle tylko pisze o samych właściwościach tuszu na opakowaniu. W domyśle All in One znaczy zapewne pogrubienie, wydłużenie i podkręcenie - czyli to co mój tusz powinien umieć. Tusz testuję już prawie 3 tygodnie i baaardzo przypadł mi do gustu. Co prawda z tym pogrubieniem jest średnio, ale wcale nie narzekam! Tusz ładnie rozdziela i wydłuża rzęsy, nie skleja ich, nie osypuje się. Ma ładny, głęboki kolor (czarny) i można go dozować po kilka warstw, co więcej, schnie odpowiednio szybko więc nic się nie odbija. Nie jest wodoodporny i łatwo zmywa się choćby wodą ( na szczęście drobna mżawka mu nie straszna). Co do dalszych zalet, szczoteczką łatwo się manewruje, ilość tuszu jest odpowiednio dozowana, więc więc nic się nie maże. Dodatkowo, tusz ten ma bardzo fajny, delikatny zapach.

Podsumowując, gorąco polecam All in One Alverde, niestety nie orientuje się w cenie, ponieważ tusz dostałam w prezencie od kochanego Sorbeta, który zawsze wie, co mi potrzeba Aha, tuszu mamy 12 ml i do nabycia jest m.in. w drogeriach DM.



Liquid Eyeliner ALVERDE

Recenzja płynnego eyelinera nie będzie już tak pochwalna. Eyeliner w płynie Alverde nie odbiega jakością od innych kosmetyków ze średniej półki. Kolor tuszu to średnio głęboka czerń, a rzadka konsystencja wymaga nałożenia czasem drugiej warstwy. Dodatkowym minusem jest dość gruby aplikator i zrobienie precyzyjnych kresek wymagać będzie nieco wprawy.

Kreska trzyma się na oku dość dobrze, nie ściera zbyt szybko, łatwo usunąć eyeliner ciepłą woda i mydłem. Eyeliner ma przyjemny zapach, w skali od 1 do 10 daję mu 5.






Notka od Sorbeta: AAA, ocipieję przez ten nowy sprzęt! Raz foty za duże, teraz za małe... Nie wiem o co kaman. Za jakieś 60 postów, gdy rozkminię wszystkie tabletowe tajemnice, foty będą normalnej wielkości.

Ponieważ kosmetyki były prezentami nie będe zdradzać ich ceny. Powiem tylko, że Alverde nie jest firmą z wyższej półki, każdego na nie stać.

A żeby zniechęcić do eyelinerów to napiszę, że kupiłam sobie inny tej samej firmy i jestem niezadowolona z trwałości. Pędzelek, konsystencja ok, ale na tłusto - tłustej powiece po paru godzinach nieco się pościerało. Jest to kosmetyk z rodzaju: przetrzyj oko palcem i zrobisz kresce cały demakijaż (nie żartuję - testowałam eyeliner Oli, gdy go kupiłam i zapomniałam, że mam pomalowane nim oko, które zaswędziało mnie po paru godzinach. Przetarłam powiekę palcem i po makijażu...)

A ponieważ jestem dobrym i bogatym człowiekiem zrobię Wam wszystkim dobrze: zostawiajcie pod postami komentarze. Zwykłe zwyklaste, o tym co Was boli, siedzi na wątrobie, co Was cieszy. Nie musi być o kosmetykach. Powiem więcej - proszę, żeby nie było o kosmetykach. Niech to będzie coś co mnie natchnie, zainspiruje, poruszy, wkur...wi. Zaimponujcie mi, wierzę, że potraficie. Wybrana osoba (lub osoby, nigdy nie wiadomo jak to wszystko się skończy) zostaną nagrodzone jakimiś niemieckimi produktami, nie wiem jeszcze co to będzie. Na pewno będzie cruelty-free. ,Konkurs' jest ogólnoświatowy. Moje siostry i przyjaciółki nie będą brane pod uwagę. Daję Wam czas do ostatniego dnia sierpnia. Jeśli jesteś facetem to też zostaw komentarz. W postach zostawiajcie adres mailowy, cobym mogła się z Wami ewentualnie skontaktować. Jeśli jesteście niepełnoletni to zanim podacie mi swój adres zapytajcie o zgodę rodziców - skąd macie pewność, że nie jestem terrorystą?

3 komentarze:

  1. ej, a tusz się osypuje? bo szukam czegoś i w zasadzie to mój jedyny wymóg ;p poza nietestowaniem, of kors

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, dlaczego u nas nie ma dostępnego Alverde ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...