poniedziałek, 12 marca 2012

Dawno, dawno temu

Bonjour! Comment, ca va? Łi łi - uczę się francuskiego, pierwsza lekcja za mną. Okropny język, bardziej romantyczny od niego jest włoski. Uczę się, aby wrócić do Francji, ponieważ kraj jest w deche. Od dawna marzę, aby najechać europejskie stolice i cel swój osiągnę!

Zimna ku mojej złości szybko mija, Kotek śpi sobie na parapecie, wypiłam właśnie barszcz bordowy i piszę sobie posta.

Poszukiwane ze zdjęć polskie kosmetyki firm Delia i Celia, którymi smarowały się nasze mamy, a na pewno starsze siostry, znaleźć można najprędzej w shopie za rogiem, który prowadzi sympatyczna Pani Czesia lub Stanisława. Ja swoje kupiłam dawno, dawno temu w sklepie esentia.pl i nic zarzucić mu nie mogę, zwłaszcza, że ma w ofercie dużo cf marek.

Pudrem zmatujemy sobie twarz coby nie wyglądać jak wiesiek z "Potopu". Na sobie można przetestować - cery nie wypali ;) Spoko jest - ładnie pachnie, posiada lusterko i eleganckie opakowanie. Miły prezent dla Mamy. Taki retro :)

Natomiast kremami poratujemy kończyny dolne. Pamiętajcie drogie Panie, aby dbać o stopy, w przeciwnym razie, jak mawia Szlam.bloblo.pl zniszczycie sobie najfajniejszą kiecę.




Adieu mą szeris! <całus z języczkiem>

6 komentarzy:

  1. Celia...ach wspomnienia ;-) dziś to prawdziwe perełki

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh! Ty nienawidzisz francuskiego, a ja kocham! Mam w szkole ;p No, ale nie uważam że włoski jest gorszy. Mam zamiar się go nauczyć, i jeszcze paru innych romańskich języków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nienawidzę. Lubię lingwistykę szerokopojętą, francuski drażni mnie trochę, ale dla faktu pojechania jeszcze raz do Francji uczę się go nawet chętnie. Lubię porozumiewać się z tubylcami w ich języku. Francuzi po angielsku "komsi komsa" ;) Cium

      Usuń
  3. Ja też kocham francuski :) Zamierzam zwiedzić po raz kolejny miasto światła w kwietniu :) Włoski też lubię, ale jednak mniej. Ale wiadomo, kwestia gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze lubię skandynawskie języki. Nie są piękne, ale kręcą mnie. Holenderski jest okropny! Niemiecki przy nim to poezja. Hiszpański jest bardzo zmysłowy. Włoski lubię, ponieważ słucham oper i jest bardzo podobny do łaciny, której też się uczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś lubiłam francuski, dziś zdecydowanie wolę hiszpański. Właśnie zaczynam się go uczyć - po pierwsze bo lubię, po drugie, bo tu jest bardzo przydatny. Miałam też swoją przygodę z włoskim i nawet lubiłam, jest dość łatwy dla Polaków - ale obecnie odkryłam, że znając hiszpański to i Włochami można się dogadać, więc nie jest źle :)Co do Celii to strasznie trudno ją upolować, znacznie łatwiej jednak z Delią.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...