środa, 1 lutego 2012

Koyaanisqatsi


To jest zaproszenie do obejrzenia filmu, który trudno zakwalifikować. Koyaanisqatsi (czytaj kojaniskatzi) z 1982 roku nie jest dokumentem. Brak narratora czy aktorów powoduje, że czujemy się skołowani podczas seansu. Obrazy ziemi, ludzi, nowoczesnej technologii, a w tle leci dziwna muzyka. No i trzeba tak wytrzymać 90 minut. Znam osobę, która po pierwszych minutach zareagowała ze złością: "Co to qrwa, jest?!" To jest dzieło, które trzeba obejrzeć, a nie komentować.

Dziwi mnie takie zdanie, powtarzane często np na forum filmowym: "Trzeba być pod wpływem co najmniej jednego grzybka, żeby zrozumieć o co biega." Biega o to, że staliśmy się ludźmi, którzy nie wiedzą po co właściwie istnieją na tym padole. Budzisz się rano, przełykasz ślinę, idziesz do pracy, przyjmujesz pokarm, zatruwasz środowisko, śpisz. Ale zdarzy się, że czasem coś zwróci Twoją uwagę i gapisz się zafascynowany - ja się tak czułam po pierwszym seansie filmu, a zwłaszcza po ostatnich minutach, gdy wybucha rakieta. Genialny film o świecie jaki stworzyły sobie chodzące na dwóch nogach zwierzątka.

Koyaanisqatsi to słowo z języka ludu Hopi, znaczy mniej więcej:
1. szalone życie
2. życie w podnieceniu
3. życie wytrącone z równowagi
4. rozpadające się życie
5. stan życia, który woła o inny jego wymiar

Jeśli wydaje się Wam, że macie dość filmów typu "Legalna blondynka", "Ace Ventura" albo "Erin Brockovich", albo wydaje się Wam, że widzieliście już wszystko, to pamiętajcie - wydaje się Wam!


Zdj.: Chipsy Lorenz. Na seans jak znalazł.

Miłego tycia ;)

4 komentarze:

  1. Naprawdę mnie zaintrygowałaś. Chyba czas wybrać się na seans.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcam zrobić dużo, żeby zobaczyć ten film. Możliwe, że będzie trudny do znalezienia. Jest w kawałkach tu--->
    http://www.youtube.com/watch?v=GQsoMIGuPD8

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten film to jedna (pierwsza) część z trzyczęściowej trylogii. Pozostałe to Powaqqatsi (1988) i Naqoyqatsi (2002). Polecam obejrzeć wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzialam jeszczeBaraka. Swietne kino! Nagoy mnie denerwował, nie wytrwałam... Pozdrawiammm

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...