sobota, 21 stycznia 2012

Możliwości jednego człowieka

Mordeczki!


Dziś recenzja filmu dokumentalnego "Henry. One man's way". Film jest stary, z 1996 roku, jednakże jest jak najbardziej aktualny. Opowiada o człowieku, który niewątpliwie zmienił oblicze wielu amerykańskich koncernów i zwrócił uwagę opinii publicznej na kwestie dotyczące praw zwierząt. 

Henry (1927 - 1998) był amerykańskim aktywistą, działającym na rzecz zwierząt. Jego początki na tym polu były następujące: dowiedział się, że w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej od 20 lat prowadzone są eksperymenty na kotach, polegające na tym, że uszkadzało się zwierzętom mózgi i obserwowało co dany kot zacznie pokrywać: kukiełkę, królika czy kotkę. Po jaką cholerę prowadzone były takie badania?_? Tego chyba sami naukowcy nie wiedzieli, ale dostawali na to kasę to testowali. Spira zorganizował protest pod siedzibą muzeum, który trwał wiele miesięcy. Cel jednak osiągną - zaprzestano testowania.

Aktywista szedł jak burza. Sprzeciwiał się m.in. testom Draize'a polegającym na wprowadzaniu do oczu królika różnych substancji chemicznych, a które to testy przeprowadzał ówczesny gigant kosmetyczny - Revlon. Jego celem było przekonanie ludzi do szukania alternatywnych metod badań nad toksycznością substancji. W wyniku ogłoszenia jakie Henry opublikował w najbardziej poczytnej gazecie Ameryki koncern przekazał setki dolarów na poszukiwanie alternatywnych metod.



Dokument obrazuje drogę jaką przebył Henry Spira. Dowiadujemy się np, że liczba przeprowadzanych eksperymentów wzrastała w zastraszającym tempie (na początku chyba XX wieku było to 400 zwierząt rocznie, by do lat 80tych XX osiągnąć liczbę dziesiątek milionów rocznie <ręce opadają> Film nie ogranicza się tylko do testów na zwierzętach. Na celowniku Spiry i jego ludzi był też producent mięsa kurczaków - Frank Perdue, w którego firmie nie przestrzegano praw pracownika, dochodziło do molestowania kobiet i zatruwania na dużą skalę środowiska. Dzięki niemu ludzie w Stanach dowiadywali się, jak bolesną praktyką jest znakowanie bydła - wypala się żelazem literę na pysku, tuż obok oka.

Ten facet to jedna z ciekawszych osobowości. Oby było ich coraz więcej wśród zwiększającej się liczby ludności <rymło się =) >. Polecam Wam ten film.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...