środa, 4 maja 2011

Na własne oczy


Zdarzyć się może, iż kosmetyk cruelty-free okaże się jednak testującym (mówię skrótowo - chodzi o całą firmę, które posiada laboratorium lub kiedy to w skład kosmetyku wchodzą składniki, których przetestowanie na zwierzętach zleca się innym firmom) lub zostaje wykupiony przez koncern (opi kupione przez coty, ponoć dr scheller, który produkuje kosmetyki manhattan też wpadł w łapy tego niesławnego wśród zwolenników praw zwierząt koncernu). Zostanie on wtedy zdyskwalifikowany i wywalony z bloga.

Na zdjęciu baza pod cienie Art Deco.

4 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć, w takim razie nie kupię już więcej niż z manhattan.

    OdpowiedzUsuń
  2. "nie kupię więcej niż z manhattan." - hę?

    OdpowiedzUsuń
  3. Coty się ostatnio zrobiło agresywne (w sensie ekonomicznym), czego nie lubię, bo historie o cudach wyprawianych przez Coty słyszałam chyba z 10 lat temu, zanim w ogóle słyszałam o testowaniu na zwierzętach. Ponoć skandal wybuchł wokół tego w jaki sposób pozyskiwał piżmo czy jeszcze jakiś składnik :>

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...