wtorek, 31 maja 2011

DZIEŃ BOCIANA BIAŁEGO



Filmik stary, ale dzięki niemu poszerzyć można swoją wiedzę o kosmetykach nietestowanych na zwierzaczkach. Autorka jako jedna z nielicznych uwzględnia fakt nietestowania podczas swoich zakupów, co mnie cieszy, tym bardziej, że lubię ją oglądać ponieważ graficznie nikt jej w robieniu filmików nie dorównuje :)

niedziela, 29 maja 2011

Tydzień bez makijażu


Test dla próżności czyli no make up week.

Idea tej akcji, która ma miejsce głównie na YouTube, polega na tym, aby przez 7 dni nie używać kosmetyków kolorowych. Osobiście chodzi mi o ekonomiczno - ekologiczne podejście do sprawy, a nie o roztrząsanie czym jest dla mnie makijaż i jaki ma wpływ na moje życie.

Ponieważ ostatnimi czasy zauważam u siebie wzrostową tendencję do nadmiernego przykładania uwagi do tego który kolor cienia do powiek wybrać - co w efekcie pożerało mój czas - przyłączyłam się do akcji :) Lubię robić makijaż ponieważ czyni mnie 10 lat młodszą (mam 27 lat, a pani w monopolowym prosiła mnie w marcu o dowód. Moja pełnoletnia siostra jest świadkiem. Dowodu osobistego nie miałam, na szczęście posiadała owy dokument siostra więc ze sklepu jednak wyszłyśmy z piwem, ku mojej nieukrywanej radości).

Nie malowanie się było świetnym doświadczeniem! Pierwszego dnia czułam się dziwnie może przez pół godziny, potem zupełnie zapomniałam o tym, że jestem goła na buzi. Najprzyjemniejszym momentem było wrócenie któregoś dnia na czworakach ze zmęczenia do domu późnym wieczorem i stwierdzenie, że nie muszę zmywać "tapety" - wystarczyło się umyć pierwszym lepszym żelem czy mydłem.

Polecam sobie zrobić tego typu detoks wszystkim dziewczynom, tym bardziej, że mamy lato i jest gorąco i pakować się do basenu z wodoodpornym makijażem nie ma sensu i tak dalej i tym podobne.

Na fotce: szampon do włosów firmy Pollena. Kosztuje chyba 4 złote w promocji.

niedziela, 22 maja 2011

DZIEŃ PRAW ZWIERZĄT


Jedni walczą o pokój na świecie, inni o prawa dla gejów i lesbijek. Ja na blogu namawiam do inwestowania w kosmetyki firm, które nie testują na zwierzętach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że lekarstwa, zanim trafią do naszej apteczki muszą zostać na jakimś organizmie przetestowane, ale kosmetyki nie są warte dosłownej masakry jaka dzieje się w laboratoriach koncernów kosmetycznych.

Czy potrzebny jest kolejny, unoszący 120% włosy, szampon skoro od dawna wiadomo, że reklama to pic-na-wodę-fotomontaż (jak mawiał mój wykładowca) i takiego szamponu nie da się po prostu stworzyć? Kupujmy mądrze, ekologicznie i z głową. Życzę tego zarówno Wam, jak i sobie. Cmoki

Zdjęcie: maseczka polskiej firmy Ava Laboratorium.

sobota, 21 maja 2011

Naczynia nie umyją się same, jak to mówią...


- Sooorbeeet! Dzisiaj Ty myjesz gary!
- Naszym nowym płynem z Limanowej? Z czystą przyjemnością!



Sorbet umyje dziś naczynia płynem Gold Drop. Gdy się skończy zastosuje płyn Frosh (dostępny w drogerii rossmann).

poniedziałek, 16 maja 2011

Sun is shining, Awards are given


Ave!

Dzisiejszy post dedykuję Linusiaczkowi, która znienacka nominowała mnie do Sunshine Award i która prowadzi bloga o tej samej tematyce co pisząca owego posta. Dziękuję!

Zasady:

1. Podziękować za wyróżnienie.
2. Zamieścić link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3. Wkleić logo wyróżnień.
4. Przekazać nagrodę do 10 blogów.
5. Zamieścić linki do tych blogów.
6. Powiadomić nominowane osoby.
7. Stworzyć listę rzeczy, które czynią Cię szczęśliwą.

Wskazuję palcem (kursora) następujące blogi:

1. Gdzie jest moja szminka - nowy blog na którym znajdziecie kosmetyki nietestowane i naturalne. Graficznie - mucha nie siada :)
2. NIE! testowaniu - na zwierzętach oczywiście. Kosmetyki na studencką kieszeń.
3. Bez Chemii - eko alternatywa dla sklepowej chemii. Przepisy, kosmetyki, eko życie.
4. Piękność Dnia - kosmetyki. Wszystkie. Ale różnorodność jest taka, że i połowa kosmetyków jest cruelty-free.
5. Moje Wypieki - osobiście NIENAWIDZĘ piec/gotować ale moja siostra robi wyborowe ciasta z tego bloga. Proste, przejrzyste przepisy.
6. Jak dbać o długie włosy - włosy mam długie i jak najbardziej potrzebują pomocy tego bloga :)
7. bea-kreatywny kącik - inspirujący blog dla plastyków-chomików.
8. Fumy Turystyczne - czyli Polka w Japonii. Codzienne relacje z miesięcznego pobytu w Kraju Który Odwiedzę.
9. Chemia dla ludzi - dopiero przeze mnie odkryty, temat który mnie aktualnie bardzo interesuje.
10. Lili Natura - słodki i bardzo dziewczęcy blog o kosmetykach naturalnych.

Szczęśliwą czyni mnie niewiele rzeczy, nie sa to "drobiazgi dnia codziennego". Lubię obserwować ludzi, którzy grają na instrumencie muzycznym typu fortepian, skrzypce lub gitara. Szczęście mnie dosłownie rozwala, gdy rano wstanę i jestem wyspana (tak, bezsenność to choroba leczona farmaceutykami). Muszę przyznać, że czuję szczęście, gdy ktoś obcy się do mnie uśmiechnie (wczoraj mi się to zdarzyło!). Film. Naprawdę - dzisiaj wyszłam z kina z bardzo dobrego filmu i dosłownie byłam wniebowstąpiona :)

sobota, 14 maja 2011

Wyczesane




Mam nadzieję, że miło spędzacie weekend, bla bla bla.

Jak widać na załączonych do tej pory obrazkach możemy się już myć/ golić/ malować/ smarować ciałko produktami cruelty - free. Do grona firm przyjaznych zwierzętom dołącza Farmona. Oklaski!

Zdjęcia, na których widzicie szampon i serum do włosów Radical, zawdzięczam Clare Lucky ^___^

wtorek, 10 maja 2011

Biochemian Rhapsody


Rezygnowanie z kosmetyków i chemii, które testują na zwierzach jest proste jak Słońce i jasne jak drut (albo odwrotnie jak kto woli)

Na początek zużywamy to co zalega na naszych półkach, a widnieje na listach firm testujących. Jednocześnie przeglądamy i tworzymy swoją własną listę firm cruelty-free. Następnie idziemy do sklepu po niezbędne do życia rzeczy typu lakier do paznokci;)

Myślę, że osoba która spojrzy na listę firm testujących lekko się zdziwi i odkryje, że ze zbyt wielu produktów musiałaby zrezygnować. Tutaj może nastąpić konsternacja i stwierdzenie, że przecież jedna osoba nic nie wskóra nie kupując dezodorantu axe. Po dokładniejszym przeglądzie swojej półki w łazience czy kosmetyczki zdziwi się po raz kolejny i stwierdzi, że jednak wiele nietestującego też posiada:) Zresztą zaprzestanie kupowania testującego syfu nie musi nastąpić w ciągu kilku godzin czy dni. Ważne jest świadome kupowanie dzięki któremu koncerny skończą ostatecznie wykorzystywać w laboratoriach zwierzęta. Pozwolę sobie tu zresztą zacytować wizażankę Linusiaczek, która jest jedną z najinteligentniejszych osób jakie się wypowiadają na forum:

Lepiej kupować konsekwentnie jeden produkt testowany, z którego naprawdę nie chce się rezygnować niż w ogóle przestać przez ten 1 produkt się interesować kampanią cruelty - free.

Na zdjęciu uchwycono puder perłowy firmy Biochemia Urody.

środa, 4 maja 2011

Na własne oczy


Zdarzyć się może, iż kosmetyk cruelty-free okaże się jednak testującym (mówię skrótowo - chodzi o całą firmę, które posiada laboratorium lub kiedy to w skład kosmetyku wchodzą składniki, których przetestowanie na zwierzętach zleca się innym firmom) lub zostaje wykupiony przez koncern (opi kupione przez coty, ponoć dr scheller, który produkuje kosmetyki manhattan też wpadł w łapy tego niesławnego wśród zwolenników praw zwierząt koncernu). Zostanie on wtedy zdyskwalifikowany i wywalony z bloga.

Na zdjęciu baza pod cienie Art Deco.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...