piątek, 1 kwietnia 2011

Ryjek


Ok, to ostatni post na blogu...

Hihi - to taki mały żarcik, ależ ze mnie wesołek :> ("Aprilis, aprilis!" jak mawiał kiedyś mój najmłodszy brat, gdy uczył się słowotoku).

Zdaję sobie sprawę, że bycie wyznawcą cruelty - free jest ciężkie jak gacie z ołowiu, zwłaszcza gdy się jest bezrobotnym, a kolejna firma nietestująca wykupiona została przez testujący na zwierzętach koncern typu coty, nestle, mars czy procter&gamble, ale na jakieś ustępstwa zawsze można pójść, a lista produktów przyjaznych środowisku i futrzakom jest naprawdę długa, co postaram się udowadniać z każdym kolejnym postem.

Oby mój blog żył długo i szczęśliwie :)

Zdjęcie: maseczka do twarzy Bielenda. Serdecznie dziękuję Sekiq.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...