niedziela, 24 kwietnia 2011

Międzynarodowy Dzień Przeciwko Wiwisekcji



Wiwisekcja to badanie na żywym organiźmie (także ludzkim, były takie przypadki w historii tego najbardziej okrutnego ze światów). Przeciwnicy tej metody walczą o wprowadzenie alternatywnych metod badań. Cytując portal http://www.wegetarianie.pl/:

"Obecnie nawet naukowcy przyznają, że wiwisekcja była i jest pomyłką. Wyniki okrutnych badań na zwierzętach niosą informacje nieprzydatne dla człowieka, tym samym cały przemysł farmaceutyczny i kosmetyczny stanowi akt znęcania się nad zwierzętami bez powodu. Wielu naukowców jest zdania, iż doświadczenia na zwierzętach były "krokiem w niewłaściwym kierunku, powodującym regres w badaniach nad człowiekiem rzędu 20-30 lat."

Stworzyłam tego bloga dlatego, ponieważ po raz pierwszy od dawna (mniej więcej miało to miejsce w październiku 2010) coś mnie poruszyło, a mówiąc wprost: krew mnie zalała gdy dotarło do mnie, że aby stworzyć nową formułę "inteligentnego" antyperspirantu wstrzykuje się różne świństwa przerażonym zwierzętom, a biznes się kręci. Pragnę, abyście uzmysłowili sobie fakt testowania na żywych istotach, w związku z czym chcę żeby jak najwięcej ludzi świadomie wydawało swoje pieniądze na produkty cruelty - free.

Zdjęcie: krem nawilżający Flos Lek (przesłany przez niezastąpioną Sekiq).

5 komentarzy:

  1. i bardzo dobry pomysl na bloga. Niestety niektorym sie wydaje, ze tylko drogie marki nie testuja na zwierzetach, a ze ich nie stac to co maja zrobic? kupuja wiec rzeczy z marek, ktore na zwierzetach robia "cuda" - moze dodaj z boku taka liste wlasnie marek, ktore nie testuja i ktore testuja? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, lista z boku mówisz. To nie kiepski pomysł, powiem szczerze. Blog jest młodziutki, jeszcze tu będę parę zmian wprowadzać. Dzięki za sugestię :)

    Słowem zachęty dla fanek tutoriali makijażowych na youtube powiem, że pixiwoo w jednym filmie o tuszach wspomniały, że max factor testuje na zwierzętach i od tamtego czasu zauważam, że kolekcja ich kosmetyków ogranicza się do marek cruelty - free (a na pewno max factora już nie używają).

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog :) Popieram jego idee. Ja też uważam, że nie należy wspierać testujących firm i kupować tylko kosmetyki i inne artykuły cruelty free. Jeśli się naprawdę kocha zwierzęta to nie można zgadzać się na ich cierpienie w imię zarobków dużych koncernów kosmetycznych. Dlatego mój blog ( http://gdziejestmojaszminka.blogspot.com ) też poświęciłam kosmetykom nietestowanym na zwierzętach. Mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie zwracać uwagę na to, czy kosmetyk był testowany

    OdpowiedzUsuń
  4. Agato! Niniejszym ogłaszam, iż zostałaś dodana do listy blogów, która widać u mnie po prawej stronie. Pozdrawiam gorąco (^3^)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sorbet,
    Bardzo dziękuję :) Ja również dodałam Twój blog do mojej listy.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...